Mkhitaryan i Akanji dają Interowi 10 punktów przewagi w Serie A
Gol Henricha Mkhitaryana w drugiej połowie pomógł Interowi Mediolan zwiększyć przewagę do 10 punktów na szczycie tabeli Serie A po zwycięstwie 2 do 0 nad Lecce w sobotę, podczas gdy Juventus poniósł kolejną porażkę z Como.
Zespół Cristiana Chivu miał problemy z pokonaniem upartej obrony gospodarzy, ale 37-letni Mkhitaryan i Manuel Akanji strzelili późno, zwiększając presję na drugoligowego rywala AC Milan przed ich meczem z Parmą w niedzielę.
Inter poniósł niespodziewaną porażkę 3 do 1 z norweskim Bodo/Glimt w pierwszym meczu play-off Ligi Mistrzów w środku tygodnia, ale teraz wygrał siedem kolejnych spotkań w Serie A.
Teraz uwaga skieruje się na rewanż we wtorek z Bodo, gdzie zeszłoroczni finaliści próbują utrzymać swoje szanse w europejskich rozgrywkach.
"Świadomi jesteśmy trudności, musimy wszystko wywalczyć na boisku i nic nie jest dane nam z góry", powiedział Chivu stacji DAZN o tamtym spotkaniu.
"Musimy być najlepszą wersją siebie, bo kwalifikacja jest jeszcze otwarta. Nic nie jest rozstrzygnięte".
Dostali impuls po remisie Milanu z Como w środę i umocnili swoją pozycję w walce o tytuł w meczu z Lecce, dążąc do odzyskania Scudetto od Napoli.
Skrzydłowy Interu Luis Henrique miał wczesną próbę, którą Lecce zablokował obrońca Jamil Siebert, a potem bramkarz gospodarzy Wladimiro Falcone obronił strzał Pio Esposito.
Falcone znów musiał interweniować w 36 minucie, wybijając głowę Esposito na róg, a Davide Frattesi chwilę później chybił.
Inter myślał, że prowadzi po sześciu minutach drugiej połowy, ale gol Federica Dimarco anulowano po analizie VAR z powodu centymetrowego spalonego Marcusa Thurama.
Goście w końcu wykorzystali przewagę po 75 minutach, gdy Mkhitaryan uderzył pół-wolejem przez zatłoczone pole karne.
Inter zamknął mecz, gdy Akanji głową wykorzystał rzut rożny Dimarco za osiem minut do końca.
Kibice gwiżdżą na Juventus
Juventus został wygwizdany po fatalnym tygodniu zakończonym domową porażką 2 do 0 z pretendentem do Ligi Mistrzów Como.
Zespół Luciana Spallettiego został rozbity 5 do 2 przez Galatasaray w pierwszym meczu play-off Ligi Mistrzów w środku tygodnia i dołożył kolejną słabą porażkę.
Szósty w tabeli Como zadał Juventusowi pierwszą domową porażkę w lidze w tym sezonie, zbliżając się do piątego rywala o jeden punkt.
Roma, która zajmuje czwarte i ostatnie miejsce dające Ligę Mistrzów, może zwiększyć przewagę do czterech punktów nad turyńskim gigantem w niedzielę u siebie z Cremonese.
"Zbyt duża presja na ostatnie wyniki, a te chwile decydują", powiedział trener Juventusu Spalletti po czwartej porażce w pięciu meczach we wszystkich rozgrywkach.
"Chodzi o wiarę w siebie, że mamy to, co potrzeba.
"Udało nam się zbudować tę wiarę w nasz potencjał, ale gdy pewność siebie i autorytet znikają...
"Widziałem złe podania, których moi gracze po prostu nie popełniają. To się nie zdarza, a oni czują się uwięzieni w sytuacji".
Como Cesc Fabregasa, w swoim drugim sezonie w Serie A po awansie w 2024 roku, dało ogromny impuls swoim nadziejom na Ligę Mistrzów pierwszą ligową wygraną po czterech meczach.
Como objął prowadzenie w 11 minucie po stracie piłki przez Juventus w środku pola.
Anastasios Douvikas przejął piłkę i podał do Mergima Vojvody na prawą stronę.
Kosowar zszedł do środka i uderzył lewą nogą, a bramkarz Michele Di Gregorio dotknął piłki, ale nie zatrzymał jej.
Drugi gol padł tuż po godzinie gry po kontrze z źle wykonanego rzutu rożnego Juventusu.
Maximo Perrone poprowadził piłkę przez całe boisko i zauważył Lucasa Da Cunha wchodzącego w pole karne.
Kapitan posłał niskie dośrodkowanie do Maxence'a Caquereta, który wpakował piłkę do pustej bramki z bliska.