Midtjylland gubi przewagę w karnych a Nottingham Forest awansuje w Lidze Europy
Mając przed sobą kluczowe starcie o utrzymanie z Tottenhamem w ten weekend, trener Nottingham Forest Vítor Pereira zdecydował się na osiem zmian w składzie wyjściowym.
To sugerowało że odrobienie jednobramkowej straty z pierwszego meczu nie było na szczycie jego priorytetów ale zmodyfikowana drużyna zaczęła energicznie i dała wczesne ostrzeżenie gdy Dilane Bakwa uderzył minimalnie nad poprzeczką z narożnika pola karnego.
Bakwa ponownie odegrał główną rolę gdy nadarzyła się pierwsza duża okazja w meczu jego rzut rożny skierował w stronę własnej bramki Pedro Bravo ale na szczęście dla niego Elias Olafsson zdołał wybić piłkę z linii.
Forest przez większość połowy dominował a ich francuski skrzydłowy był w centrum wszystkiego co dobre u przyjezdnych.
Znowu prawie trafił pięć minut przed przerwą po ładnej wymianie z Lorenza Luccaą na skraju pola karnego Bakwa strzelił tuż nad poprzeczką podczas gdy Włoch zmarnował swoją szansę posyłając piłkę wysoko w niebo po zgraniu Nikoli Milenkovicia.
Nacisk gości w końcu przyniósł efekt tuż potem gdy głębokie dośrodkowanie podtrzymał Milenkovic a Nicolas Dominguez głową precyzyjnie skierował piłkę w róg poza desperackim wybiciem Olafssona wyrównując wynik dwumeczu.
Forest nie odpuszczał po przerwie i po raz pierwszy w dwumeczu objął prowadzenie w ciągu dziesięciu minut od wznowienia.
Ryan Yates nie słynie z umiejętności strzeleckich ale lewonożny pocisk z 25 metrów który wylądował w rogu został wykonany jak przez doświadczonego snajpera.
Trener Midtjylland Mike Tullberg był wściekły na ławce gdy jego zespół się rozkładał ale humor mu się poprawił dwadzieścia minut przed końcem gdy luźna piłka spadła korzystnie w polu karnym dla Martina Erlicha a jego wolej lewą nogą trafił w górny róg lewy.
Dwie ekipy wymieniały ciosy pod koniec regulaminowego czasu w desperackiej próbie rozstrzygnięcia spotkania Cho Gue-sung prawie trafił dla gospodarzy podczas gdy Elliot Anderson zmusił Olafssona do świetnej interwencji na drugim polu ale żadna nie uniknęła dogrywki.
Lucca umieścił piłkę w siatce w trzydzieści sekund po rozpoczęciu po podaniu Oli Ainy tylko po to by sędzia podniósł chorągiewkę za spalonego a w jednej z ostatnich akcji dogrywki Yates został pozbawiony drugiego gola wieczoru gdy głową wpakował co wyglądało na zwycięską bramkę ale znów złapany na offside.
Całe 210 minut w dwóch spotkaniach nie rozdzieliło tych ekip więc rozstrzygnęły sprawę z jedenastu metrów.
Mimo przewagi strzelania przed własnymi kibicami Midtjylland spudłował dwa pierwsze karne przez Cho i Arala Simsira i nie zdołał się podnieść Edward Chilufya zmarnował trzeci po niefortunnym poślizgu co w połączeniu z perfekcyjnym wykonaniem trzech karnych przez Nottingham Forest wysłało Tricky Trees do ćwierćfinału europejskich pucharów po raz pierwszy od trzydziestu lat.