McGinn i Bailey skuteczni gdy Villa miażdży Lille i melduje się w ćwierćfinałach Ligi Europy
Pierwsze minuty pierwszej polowy przypominały bardziej partię szachów gdy obie druzyny starannie unikaly glupich blechow a jedynie skromna przewaga jednego gola dzielila je po pierwszym spotkaniu.
Brak wyraznych okazji sprawil ze wczesna proba Douglasa Luiza zablokowana w obiecujacym polozeniu Aston Villi w polu karnego byla jednym z nielicznych godnych uwagi momentow w plaskim rozpoczeciu rewanżu.
Dopiero na piec minut przed przerwa mecz nabral tempa gdy potezny strzal glowa Amadoua Onany z rzutu rożnego wymusil swietna interwencje Berke Ozera utrzymujac Les Dogues w grze.
Zaskakujaco to jedyny celny strzal w dziwnie ospalych pierwszych 45 minutach na Villa Park.
Napiecie kibicow gospodarzy znacznie opadlo po 54 minutach gdy John McGinn wpisal sie na liste strzelcow swoim szostym golem w sezonie.
Dluga proba Emiliano Martineza umiescila Jadona Sancho w idealnej pozycji gleboko w polowie Lille a on zachowal spokoj by podac niepilnowanemu Szkotowi ktory z pewnoscia pokonal Ozera posylajac pile w dolny rog.
Goscie uwazali ze chwycili za zycje krotko po godzinie gry dzieki niezmordowanemu Olivierowi Giroudowi ale jego piekny gol natychmiast uniewazniono za spalone ku uldze fanow Villi.
Wtedy z Lille muszacym grac ofensywnie pojedynek znacznie sie otworzyl a gospodarze stworzyli dwie ogromne szanse ktore omal nie przypieczetowaly losow dwumeczu.
Najmniejsze odchylenie uniemo z gola zastepce Ollie Watkinsa podczas gdy w nastepnej akcji szybki strzal Sancho z pola karnego odbil sie od slupka.
Na chwile przed koncowym gwizdkiem druzyna z Premier League zapewnila sobie miejsce w cwiercfinalach gdy Leon Bailey delikatnie wpakowal pile z bliska po podaniu od Watkinsa.
Villans zmierzą sie z wloska ekipa Roma lub Bologna w 1/8 finalu gdy Unai Emery dazy do piatego triumfu w Lidze Europy jako trener.
Tymczasem Lille musi otrzasnac sie z europejskiego niepowodzenia przed wyjazdem na mecz z Marseille w Ligue 1 w niedziele.