Real Sociedad Matarazzy zwyciężyła nad Athletic w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Króla

Real Sociedad Matarazzy zwyciężyła nad Athletic w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Króla

Benat Turrientes zapewnił Real Sociedad prowadzenie 1-0 w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla z rywalami z Baskonii Athletic Bilbao w środę.

Drużyna amerykańskiego trenera Pellegrino Matarazzy, która nie przegrała od dziewięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach odkąd objął on prowadzenie, zaprezentowała się imponująco na stadionie San Mames Athleticu i w pełni zasłużyła na zwycięstwo w derbach.

W czwartek obrońcy tytułu Barcelona zmierzą się z Atletico Madryt w pierwszym meczu drugiej pary półfinałowej.

Real Sociedad zrobiła solidny krok w kierunku awansu do finału w Sewilli, kontynuując serię świetnych występów pod wodzą rodowitego z New Jersey Matarazzy.

"To dobry rezultat, by rozegrać rewanż u siebie przed naszymi kibicami", powiedział Turrientes stacji Movistar.

"To mniejsze prowadzenie niż mogło być, ale nie najgorszy wynik do obrony w drugim spotkaniu."

Athletic, zdobywca trofeum dwadzieścia cztery razy, więcej niż ktokolwiek poza Barceloną, boryka się z brakiem regularności w tym sezonie i był gorszy od rywali przed rozczarowaną publicznością w typowo zaciętym starciu derbowym.

La Real stopniowo zwiększała presję w pierwszej połowie i miała mocne roszczenie do rzutu karnego przed przerwą, gdy Aymeric Laporte zablokował ręką głowę Duje Caleta-Cara.

Goście zdominowali grę po przerwie, a Pablo Marin trafił w słupek z bliska po interwencji bramkarza Athleticu Alexa Padilli na strzał Mikela Oyarzabala.

Aktywny portugalski skrzydłowy Goncalo Guedes chybił obok bramki, zanim asystował przy jedynym golu w Bilbao.

Guedes został sfaulowany przez Padillę podczas biegu, ale sędzia pozwolił na kontynuację gry, a Turrientes wpakował do pustej siatki podanie skrzydłowego, oddane tuż przed kontaktem.

Reprezentant Hiszpanii Nico Williams miał strzał zablokowany dla Athleticu na drugim końcu boiska, ale to Real Sociedad stwarzała większe zagrożenie i wydawała się bliższa drugiego gola niż stracenia wyrównania.

"W pierwszej połowie czuliśmy się całkiem komfortowo... a potem w drugiej oni zdołali nas przycisnąć", przyznał napastnik Athleticu Inaki Williams w rozmowie z Movistar.

"Przed nami jeszcze rewanż, 1-0 nie jest zbyt trudnym wynikiem do odrobienia, powalczymy."

Rewanż odbędzie się 4 marca na stadionie Reale Arena.