Marsylia doznaje srogiej porażki w Nantes co niszczy szanse na miejsce w czołowej czwórce

Marsylia doznaje srogiej porażki w Nantes co niszczy szanse na miejsce w czołowej czwórce

W pustej strefie dla kibiców gości i przy częściowym milczącym proteście fanów Nantes w pierwszej połowie atmosfera była przytłumiona co stworzyło nieprzyjemne tło dla starcia dwóch drużyn w słabej formie.

Les Canaris dominowali w pierwszej połowie z Deiverem Machadą zagrażającym zwłaszcza lewą stroną. To był duży cios gdy kolumbijski obrońca musiał zejść kontuzjowany a pierwszy celny strzał pojawił się dopiero w 33 minucie.

Nantes oddał ten strzał lecz Jeffrey de Lange obronił próbę Remy Cabelli po podaniu od Matthisa Abline.

Szybka kontra Nantes znów zmusiła bramkarza Marsylii do interwencji a on świetnie zatrzymał Mohameda Kabę zapewniając remis do przerwy.

Biorąc pod uwagę że gospodarze strzelili tylko 10 goli w drugich połowach ligi w tym sezonie ich szanse na utrzymanie przewagi wydawały się małe. Mimo to wsadzili trzy bramki w osiem minut przed godziną gry pieczętując trzecie domowe zwycięstwo w lidze.

Nawałnica rozpoczęła się gdy Ignatius Ganago wpakował piłkę po dośrodkowaniu Abline a potem napastnik asystował Cabelli który po raz drugi w sezonie trafił byłego klubu.

Oszołomieni goście jeszcze się nie otrząsnęli gdy Abline pokazał klasę wchodząc z prawej strony mijając Facundo Medinę i Leandro Balerdiego po czym huknął na siódmego gola w Ligue 1 tego sezonu.

Reakcja Marsylii była słaba piąta porażka w sześciu ostatnich meczach ligowych stawia ich w ryzyku spadku z topu szóstki na rzecz Monaco w weekend i praktycznie eliminuje z walki o czwórkę i Ligę Mistrzów.

Nantes zbliża się na dwa punkty do strefy baraży o utrzymanie dzięki pierwszemu domowemu zwycięstwu w H2H od grudnia 2018.