Marseille rozpoczyna erę po De Zerbim remisem ze Strasburgiem
Marseille zainaugurowało okres bez Roberto De Zerbiego remisem 2-2 u siebie ze Strasburgiem w Ligue 1 w sobotę, mimo że prowadziło dwoma golami pod koniec drugiej połowy.
Włoski trener opuścił klub z południowego wybrzeża na początku tygodnia po niedzielę, gdy ponieśli klęskę 5-0 w starciu z odwiecznymi rywalami z Paris Saint-Germain.
Bramki Masona Greenwooda i Amine'a Gouiriego wydawały się wystarczające, by tymczasowy trener Jacques Abardonado zdobył cenne trzy punkty, ale trafienie Sebastiana Nanasi w drugiej połowie wprowadziło napięcie w końcówce na Stade Velodrome, zanim Joaquin Panichelli wykorzystał rzut karny w doliczonym czasie.
Późne załamanie sprawiło, że Marseille pozostało na czwartym miejscu, 11 punktów za liderem.
Remis utrzymał Strasburg Gary'ego O'Neila na siódmej pozycji z 31 punktami.
Przy pustych sektorach trybun, bo protestujący kibice Marseille weszli dopiero w 15 minucie, goście prawie objęli prowadzenie w pierwszych pięciu minutach, gdy Martial Godo trafił w słupek głową.
To ostrzeżenie obudziło Marseille, a były napastnik Manchesteru United Greenwood wyprzedził Andrewa Omobamidele i sprytnie pokonał bramkarza w 14 minucie, minutę przed wejściem fanów za bramkami.
Strasburg kontrolował resztę pierwszej połowy, ale nie zdołał przełamać obrony Marseille.
Zespół Abardonado ukarał rywali dwie minuty po przerwie, gdy Gouiri strzelił swojego piątego gola w lidze.
Goście nadal mieli więcej posiadania piłki, ale gdy nie potrafili przebić się, O'Neil dokonał zmian.
Nanasi pojawił się po godzinie gry i trafił w 73 minucie po dobrej akcji na skrzydle Godo.
Marseille wydawało się, że dowiezie zwycięstwo, aż Emerson Palmieri sfaulował Gessime'a Yassine przy próbie wybicia piłki, a sędzia wskazał na punkt karny w doliczonym czasie.
Panichelli podszedł do jedenastki i pewnie ją egzekwował w 97 minucie, zapewniając podział punktów na Velodrome.
Później Lens może wrócić na szczyt tabeli, grając na wyjeździe z Paris FC po meczu Lille z Brestem.