Manchester City zaskoczony przez Bodo Glimt w wielkim sensacji Ligi Mistrzów

Manchester City zaskoczony przez Bodo Glimt w wielkim sensacji Ligi Mistrzów

Manchester City poniósł upokarzającą porażkę 3 1 z Bodo Glimt we wtorek gdy norweskie outsiderzy spowodowały jeden z największych szoków w historii Ligi Mistrzów.

Zespół Pepa Guardioli został zmieciony z boiska przez dublet Kaspera Hogha w pierwszej połowie i gola Jens Petter Hauge w drugiej połowie na euforicznym stadionie Aspmyra.

Rayan Cherki odpowiedział strzelając gola tuż po trafieniu Hauge ale czerwona kartka dla Rodriego za dwie żółte pozostawiła City w ruinie podczas gdy Bodo Glimt świętowało swój pierwszy zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

W rybackim miasteczku położonym 200 km na północ od Koła Podbiegunowego mistrzowie Europy z 2023 roku zostali zaskoczeni w mroźnej temperaturze minus dwa stopnie.

Cała populacja Bodo licząca zaledwie 55 000 osób mogłaby pomieścić się na stadionie Etihad City.

Ale underdogi Kjetila Knutsena zignorowały ogromną przepaść finansową i talentową między klubami zadając Premier League gigantom srogą klęskę.

Bodo Glimt który nie grał od grudnia po zakończeniu norweskiego sezonu dotarł do półfinału Ligi Europy w poprzednim sezonie co było imponującym osiągnięciem podkreślającym ich niezwykły rozwój w ostatniej dekadzie.

W swoim pierwszym sezonie w fazie grupowej Ligi Mistrzów Bodo Glimt już wcześniej zremisował z Borussią Dortmund i Tottenhamem.

City nie wzięło tego pod uwagę grając bez pośpiechu wobec nieustępliwego pressingu Bodo Glimt.

Podróżowali do Norwegii wcześniej niż zwykle według planu Guardioli aby jego gracze mogli poćwiczyć na sztucznym boisku Bodo Glimt.

Mimo to byli całkowicie zdezorientowani w najnowszym chaotycznym występie w coraz bardziej problematycznym sezonie.

City nie wygrał w ostatnich czterech meczach Premier League a sobotnia porażka 2 0 z Manchesterem United zostawiła ich siedem punktów za liderem Arsenalem.

Guardiola będzie zaniepokojony drugim z rzędu słabym poddaniem się City co podważyło jego twierdzenie że jego gracze odzyskali głód po zakończeniu poprzedniego sezonu bez trofeum.

Szef City powiedział że planuje podziwiać Zorzę Polarną z hotelu przed meczem ale to będzie jedyne miłe wspomnienie z jednej z najbardziej wstydliwych porażek w jego błyszczącej karierze.

Ostatni mecz grupowy City odbędzie się u siebie z Galatasaray 28 stycznia gdy będą próbować zapewnić sobie automatyczny awans do 1 8 przez miejsce w czołowej ósemce.

Niedbałe City

Bodo Glimt objął szokujące prowadzenie w 22 minucie.

To był chaotyczny gol do stracenia podkreślający problemy defensywne które skłoniły Guardiolę do podpisania angielskiego środkowego obrońcy Marca Guehiego.

Max Alleyne który grał na wypożyczeniu w drugoligowym Watfordzie na początku tego sezonu pokazał brak doświadczenia nie radząc sobie z wysoką piłką.

Ole Didrik Blomberg wykorzystał błąd posyłając piłkę na dalszy słupek gdzie Hogh pozostał niepilnowany i skierował głowę przez nogi Gianluigiego Donnarummy.

Jakby tego było mało City zapłaciło cenę za kolejny błąd Alleynego zaledwie dwie minuty później.

Z obroną City poza pozycją po tym jak Alleyne dał się zaskoczyć wysokim odbiciem dośrodkowanie Blomberga znalazło Hogha który pozostał całkowicie niepilnowany i wpakował chłodne wykończenie obok Donnarummy.

Napastnik City Erling Haaland ponownie męczył się przez długie okresy i strzelił tylko jednego gola w ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach po zmarnowaniu dwóch dobrych szans pod koniec pierwszej połowy.

Nie było poprawy po przerwie i Bodo Glimt zadał nokautujący cios w 58 minucie.

Rodri stracił piłkę a Hauge zwinął genialne wykończenie w górny róg z dystansu.

Cherki trafił dwie minuty później z klinicznym wykończeniem z krawędzi pola karnego.

Ale nędza City pogłębiła się w 62 minucie gdy Rodri został odesłany za faule na Evjenie i Blombergu w odstępie zaledwie 54 sekund.