Manchester City podtrzymuje nadzieje na mistrzostwo po miażdżącej wygranej z Crystal Palace

Manchester City podtrzymuje nadzieje na mistrzostwo po miażdżącej wygranej z Crystal Palace

Było wczesne ostrzeżenie dla gospodarzy gdy Brennan Johnson wbiegł w głąb obrony i podał do Jean-Philippe Mateta który strzelił na bramkę. Gianluigi Donnarumma szybko zareagował i odbił piłkę choć napastnik domagał się od sędziego sprawdzenia zegarka pod kątem sygnału z technologii linii bramkowej co mogłoby być interesujące gdyby nie spóźniona flaga dla spalonego z początkowego podania. 

Żadna flaga nie pomogła Cityzens trochę później i to zadanie spadło na Josko Gvardiol który był we właściwym miejscu by zablokować strzał Yeremy Pino za linię.

Zgodnie z oczekiwaniami drużyna Guardioli dominowała w posiadaniu piłki ale klarowne okazje były trudne do stworzenia gdy połowa się przedłużała.

Tak jednak zmieniło się to tuż po trzydziestej minucie gdy Phil Foden nagle przyspieszył tempo sprytnym obcasem uwalniając Antoine Semenyo do strzału obok Deana Hendersona.

To otworzyło mecz a Man City dołożyło drugiego gola przed przerwą tym razem Omar Marmoush skorzystał z asysty Fodena.

Orły ledwo zipały w tym momencie a Henderson musiał być w najwyższej formie by powstrzymać Gvardiol przed trzecim trafieniem.

Podobna historia po przerwie choć Man City nie musiało forsować tempa a Oliver Glasner był tym który wprowadził swoje ciężkie działa.

Podczas gdy Erling Haaland pozostał na ławce gospodarzy przez pełne 90 minut Palace wpuściło Adama Whartona Jorgen Strand Larsena i Ismaila Sarra a ten ostatni nie zmarnował czasu na przetestowanie Donnarummy.

Mimo to trio nie zdołało znacząco zmienić biegu gry a Savinho rozstrzygnął mecz w 84 minucie po pięknej asyście od zmiennika Rayana Cherkiego.

Crystal Palace ma teraz tylko jedno zwycięstwo z ostatnich siedmiu meczów Premier League z uwagą skierowaną mocno na finał Ligi Konferencji UEFA z Rayo Vallecano.

Następnym zadaniem Man City jest finał Pucharu Anglii z Chelsea ale pół oka pozostanie na lidze z tym zwycięstwem zostawiającym ich w dobrej pozycji by wykorzystać wszelkie potknięcia Kanonierów dzięki lepszej różnicy bramek.