Mamelodi Sundowns zmierzy się z Esperance w półfinale Ligi Mistrzów CAF
Południowoafrykańscy giganci dotarli do tego etapu po tym, jak uniknęli kłopotów w rewanżu ćwierćfinałowym z Stade Malien, który odbył się w niedzielę wieczorem.
Sundowns udali się do Bamako z solidną przewagą 3-0 z pierwszego meczu przeciwko Malijczykom, lecz przegrali 2-0, kwalifikując się jednak 3-2 w dwumeczu.
Stade Malien rozpoczęli próbę odrobienia strat, prowadząc wcześnie dzięki główce Taddeusa Nkenga z bliska, po tym jak VAR anulował początkową flagę spalonego.
Nkeng wydawał się, że podwaja prowadzenie swojej drużyny kilka minut później, ale VAR uznał jego strzał za spalonego z powodu pozycji ofsajdowej.
Przed przerwą gospodarze powiększyli przewagę, gdy Haman Mandjan najszybciej zareagował na dobitkę po zamieszaniu w polu karnym.
Mimo intensywnego ataku w drugiej połowie, Afrykanie z Zachodu nie zdołali zdobyć trzeciego gola potrzebnego do wyrównania, marnując kilka szans.
Dzięki temu rezultatowi Sundowns awansowali po raz czwarty z rzędu do półfinału, co podkreśla ich stabilność wśród czołowych klubów afrykańskich.
Z drugiej strony Esperance zdominowało występ w Kairze, eliminując Al Ahly z turnieju po wygranej 3-2 na wyjeździe.
Wspierani przez groźnych kibiców domowych, Egipcjanie objęli prowadzenie w 10 minucie, gdy Mahmoud Hassan Trezeguet wykorzystał błąd obrony gości.
Pomimo przewagi Al Ahly, to Tunezyjczycy mieli ostatnie słowo w drugiej połowie, strzelając trzy gole w thrillerze z pięcioma bramkami i awansując 4-2 w dwumeczu.
Aby dotrzeć do finału, Esperance musi pokonać Południowoafrykanów, którzy celują w drugi afrykański tytuł. Jedyne zwycięstwo Sundowns miało miejsce w 2016 roku, gdy pokonali Zamalek 3-1 w dwumeczu.
Drugi półfinał pomiędzy dwoma marokańskimi zespołami AS FAR i RS Berkane rozstrzygnie o drugim bilecie do finału. Oba półfinały odbędą się w kwietniu, a finał w maju 2026 roku.