Liverpool pokonuje West Ham pięcioma golami City bez Haalanda czeka próba z Leeds
Liverpool awansował do piątki najlepszych drużyn Premier League po wygranej 5:2 z osłabionym West Hamem w sobotę podczas gdy Manchester City dążył do zwiększenia presji na Arsenal w walce o tytuł.
Trzy gole z rzutów rożnych w pierwszej połowie autorstwa Hugo Ekitike Virgila van Dijka i Alexisa Mac Allistera ustawiły podopiecznych Arne Slota na drodze do czwartego z rzędu triumfu we wszystkich rozgrywkach.
Holenderska para Cody Gakpo i Jeremie Frimpong dołożyła kolejne trafienia po przerwie jednak mimo wyniku to był kolejny nie do końca przekonujący występ aktualnych mistrzów Anglii.
Porażka to kolejne cios dla Młotów w ich walce o utrzymanie pozostają dwa punkty od strefy bezpiecznej.
Zdołali jednak odpowiedzieć dwoma golami w drugiej odsłonie dzięki Tomasowi Souckowi i Valentinowi Castellanosowi i mogli strzelić nawet więcej na Anfield.
Miejsce w czołowej piątce prawie na pewno zapewni udział w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie biorąc pod uwagę świetne występy angielskich zespołów w europejskich pucharach w tym sezonie.
Liverpool wyprzedza szóstą Chelsea o trzy punkty która w niedzielę zmierzy się z trudnym wyjazdem do Arsenalu.
City traci do liderów z Londynu pięć punktów ale ma zaległy mecz do rozegrania.
Zespół Pepa Guardioli będzie musiał obejść się bez swojego najlepszego strzelca Erlinga Haalanda który z powodu kontuzji kolana nie pojedzie do miasta swojego urodzenia.
City czeka ciężkie zadanie jeśli chcą odnieść szóste z rzędu zwycięstwo nad Leeds które przegrało tylko dwa razy w szesnastu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.
Brentford wygrywa z Burnley w emocjonującym meczu
Słabe szanse Burnley na utrzymanie doznały kolejnego ciosu po bolesnej porażce 4:3 u siebie z Brentfordem.
Pszczoły prowadziły wygodnie i były tylko dwa punkty za Chelsea gdy gole Mikkela Damsgaarda Igora Thiago i Kevina Schadego dały im 3:0 po zaledwie 34 minutach na Turf Moor.
Samobój Michaela Kayode dał nadzieje Klarom przed przerwą a oni wyrównali za sprawą Jaidona Anthonyego i Ziana Flemminga.
Flemming myślał że dokończył niesamowity powrót lecz powtórka VAR anulowała gola z powodu spalonego.
Zamiast tego to Brentford wyrwał zwycięstwo z gardła porażki gdy Damsgaard strzelił drugiego gola w doliczonym czasie.
Był jeszcze czas na kolejną interwencję VAR która pozbawiła Burnley punktu gdy Ashley Barnes został uznany za faul ręką przed zdobyciem wyrównującej bramki w 98 minucie.
Everton odniósł kolejny świetny triumf na wyjeździe zachowując nadzieje na europejskie puchary w przyszłym sezonie po wygranej 3:2 w Newcastle.
Trzykrotnie Toffees prowadzili na St James Park dzięki Jarrodowi Branthwaite Beto i Thiernowi Barry.
Newcastle spada na dwunaste miejsce a sukces ich sezonu zależy teraz od bohaterskich występów w Lidze Mistrzów przeciw Barcelonie i City w piątej rundzie Pucharu Anglii w przyszły weekend.
Everton ma problemy z adaptacją do nowego stadionu Hill Dickinson ale tylko Arsenal zdobył więcej punktów na wyjeździe podczas gdy David Moyes wspina się na ósmą pozycję.
Bournemouth przedłużył serię bez porażki w lidze do ośmiu meczów po tym jak odrobił stratę i zremisował 1:1 u siebie z Sunderlandem w sobotnim meczu o 13.
Evanilson wyrównał po początkowym trafieniu Eliezer Mayendy dla Czarnych Kotów.