Liverpool pokonuje Marsylię i zbliża się do fazy pucharowej Ligi Mistrzów

Liverpool pokonuje Marsylię i zbliża się do fazy pucharowej Ligi Mistrzów

Liverpool zrobił ważny krok ku automatycznemu awansowi do 1/8 finału Ligi Mistrzów w środowy wieczór dzięki powrotowi Mohameda Salaha i wygranej 3:0 na wyjeździe z Marsylią.

Dominik Szoboszlai dał sześciokrotnym mistrzom Europy prowadzenie tuż przed przerwą a potem samobój Geronimo Rulliego i gol Cody'ego Gakpo uświetniły wynik w drugiej połowie.

Zespół Arne Slota który nie przegrał od 13 spotkań wspiął się na czwarte miejsce w tabeli 36 drużyn i zagwarantuje sobie miejsce w czołowej ósemce wygrywając u siebie z azerskim Qarabagiem w przyszłym tygodniu.

"Zawsze to powtarzamy po zwycięstwie lub dobrym meczu" powiedział kapitan Virgil van Dijk dla TNT Sports o wysiłkach Liverpoolu by nabrać rozpędu w tym trudnym sezonie dla mistrzów Premier League.

"Teraz pełna koncentracja na regeneracji a potem jedziemy do Bournemouth w sobotę i oni są trudni do pokonania. Musimy być w pełni gotowi. Wracamy jutro. Dalej do przodu."

Zaskakująco bezbarwne spotkanie Roberto De Zerbiego sprawiło że OM spadli na 19 pozycję i mają jeszcze sporo pracy w ostatnim meczu ligowym z Club Brugge by zakwalifikować się do rundy barażowej pucharowej.

Salah wrócił do składu Liverpoolu po raz pierwszy od listopada po tym jak trener Slot posadził go na ławce przed wsparciem Egiptu w półfinałach Pucharu Narodów Afryki.

Egipcjanin oskarżył klub o wrzucenie go "pod autobus" co spowodowało że opuścił poprzedni mecz Ligi Mistrzów z Interem Mediolan.

Szoboszlai otwiera wynik

Czerwoni zaczęli obiecująco na Velodrome gdzie Joe Gomez zmarnował okazję na pierwszego gola w seniorskiej karierze głową z rzutu rożnego.

Alexis Mac Allister także był blisko trafienia dla gości zanim Hugo Ekitike miał gola anulowanego za spalonego.

Marsylia kilka minut później została zatrzymana gdy Amine Gouiri zmusił Alissona do paradnej interwencji a Salah z drugiej strony trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Jeremiego Frimponga.

Liverpool apelował o rzut karny za rękę Timothy'ego Weaha ale sędzia to zignorował jednak The Reds objęli prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy po faulu i wolnym z tego samego ataku.

Szoboszlai który wcześniej zmarnował karnego w ligowym remisie z Burnley podszedł i uderzył piłkę nisko pod skaczącym murem obok bramkarza Marsylii Rulliego.

Gospodarze pokazywali obiecujące zagrania na początku drugiej połowy z Alissonem broniącym strzał z dystansu Masona Greenwooda.

Ekitike trafił w poprzeczkę tuż przed godziną gry mając pustą bramkę i Weah spudłował wysoko po szybkiej kontrze Marsylii.

Francuski napastnik Ekitike dalej marnował okazje waląc kolejną nad bramką.

Ale Liverpool przypieczętował zwycięstwo za 18 minut do końca gdy Frimpong świetnie minął obrońców i jego nisko podane piłka odbiła się do siatki od Rulliego.

Salah zmarnował świetną szansę na pierwszego gola dla klubu od siedmiu spotkań pod koniec ale zmiennik Gakpo zapewnił trzecie trafienie w ostatniej minucie doliczonego czasu.