Liverpool w dramatycznym finale pokonuje Nottingham Forest

Liverpool w dramatycznym finale pokonuje Nottingham Forest

Gol Alexis Mac Allistera w 97 minucie uratował Liverpool przed słabą grą i zapewnił wygraną 1-0 nad zmagającym się z problemami Nottingham Forest w niedzielę, co stanowi wielki krok w kierunku kwalifikacji do Ligi Mistrzów w następnym sezonie.

Czwarty menedżer Forest w tym sezonie, Vitor Pereira, debiutował w lidze, a jego zespół wydawał się zmierzać po zasłużony remis aż do emocjonującego finiszu.

Mac Allister miał gola anulowanego, gdy zablokował wybicie Oli Ainy w końcowych fragmentach.

Uznano, że piłka trafiła w rękę argentyńskiego pomocnika.

Tymczasem, ku wściekłości Pereiry, Forest nie wyciągnął wniosków i zbliżył się na dwa punkty do strefy spadkowej Premier League.

Mac Allister pewnie wykorzystał dobitkę po rzucie głowy Virgila van Dijk, który został obroniony.

Po kolejnej długiej analizie VAR tym razem decyzja faworyzowała Liverpool, mimo że Hugo Ekitike stał na pozycji spalonej.

Liverpool utrzymuje się na szóstym miejscu, ale wyrównał punktami z Chelsea i Manchesterem United oraz traci sześć punktów do Aston Villi.

Dzięki solidnym wynikom angielskich drużyn w europejskich pucharach w tym sezonie, miejsce w pierwszej piątce niemal na pewno zagwarantuje udział w Lidze Mistrzów.

Liverpool otrzymał cios przed meczem, gdy Florian Wirtz doznał urazu podczas rozgrzewki.

Brak kreatywności Niemca był mocno odczuwalny w grze pozbawionej ofensywnego polotu aż do ostatniej ofensywy, która uratowała ich przed wstydem.

Ciśnienie spoczywa na Arsenalu w późniejszym meczu w niedzielę (1630 GMT) z rywalami z północnego Londynu, Tottenhamem.

Koguty mają nowego trenera, tymczasowego szefa Igora Tudora, który debiutuje z zadaniem wyciągnięcia ich ze strefy spadkowej.

Arsenal mógł być poza zasięgiem w walce o tytuł, ale seria tylko dwóch zwycięstw w siedmiu meczach ligowych pozwoliła Manchesterowi City zbliżyć się na dwa punkty na czele.

Fulham awansował nad Sunderland do górnej połowy tabeli po tym, jak stał się drugim zespołem gości, który wygrał na Stadium of Light w tym sezonie.

Dublet Raula Jimeneza zapewnił 3-1 zwycięstwo podopiecznym Marco Silvy.

Meksykański napastnik strzelił głową z rzutu rożnego Alexa Iwobiego, po czym utrzymał perfekcyjny rekord rzutów karnych w Premier League z 13 prób.

Karnym Enzo Le Fee odpowiedzieli Czarni Koty, zanim Iwobi ustalił wynik.

Crystal Palace złagodził narastające niezadowolenie na Selhurst Park drugim zwycięstwem w 16 spotkaniach.

Pierwszy gol Evanna Guessanda dla Palace w 90 minucie pokonał 10-osobowego Wolverhampton 1-0.

Karnym Tolu Arokodare w pierwszej połowie obronił bramkarz Palace Dean Henderson.

Ladislav Krejci otrzymał czerwoną kartkę za kopnięcie piłki w 60 minucie, co sprawiło, że Wolves z końca tabeli zmarnowali szansę na poprawienie fatalnego rekordu Derby z 11 punktami w sezonie Premier League.