Leeds i Brentford dzielą się punktami po nudnym bezbramkowym remisie

Leeds i Brentford dzielą się punktami po nudnym bezbramkowym remisie

Przy wszystkich trzech rywalach w walce o utrzymanie grających w niedzielę, zespół Daniela Farke miał szansę pokazać siłę w starciu z Brentfordem, który goni miejsca europejskie, ale ich solidny sezon zaciął się w ostatnich tygodniach.

Gospodarze stworzyli pierwszą wyraźną okazję, gdy Michael Kayode wybnił z linii bramkowej głowę Dominica Calvert Lewina po tym, jak Caoimhín Kelleher dał się zaskoczyć początkowemu dośrodkowaniu Jaydena Bogle'a.

Tymczasem ci, którzy liczyli na falę sytuacji bramkowych, srogo się zawiedli, bo ani Kelleher, ani Karl Darlow nie byli poważnie przetestowani w pierwszej połowie godziny.

Lukas Nmecha próbował wziąć sprawy w swoje ręce efektownym strzałem z dystansu, który Kelleher bez problemu złapał.

W rzeczywistości pierwsza połowa była w większości zapomniana, z obronami zdecydowanie górującymi, gdy zabrzmiał gwizdek na przerwę.

Leeds wrócił po przerwie z defensywą, która pozostawiała wiele do życzenia, bo tylko West Ham United z 33 golami straconymi po przerwie miało więcej niż ich 32 w lidze w tym sezonie.

Mathias Jensen miał szansę powiększyć tę liczbę do 33, gdy złapał głowę Igora Thiago posłaną do przodu, ale trafił tylko w siatkę boczna.

Biali również mieli problemy z wykończeniem akcji z przodu, z bladymi próbami Brendena Aaronsona i Ethana Ampadu w drugiej połowie, która w większości podążała schematem pierwszej.

Ao Tanaka wszedł na boisko w 68 minucie i prawie od razu wpłynął na grę, gdy jego zablokowany strzał minął bramkę.

Pascal Struijk potem wyskoczył najwyżej, by przeciąć róg Antona Stacha, ale żaden inny gracz Leeds nie był w pobliżu, by skierować piłkę w stronę bramki.

Ostatecznie żadna z drużyn nie znalazła tego brakującego przełomu w meczu Premier League, który długo nie zostanie w pamięci.

To rezultat przesuwa zespół Farke o cztery punkty ponad strefę spadkową, podczas gdy ekipa Keitha Andrewsa wygrała tylko jeden z ostatnich sześciu spotkań we wszystkich rozgrywkach (3 remisy, 2 porażki), ale ich siódme miejsce w tabeli wciąż trzyma europejskie marzenia w zasięgu.