Kolo Muani i Solanke wprowadzają Spurs do 1/8 finału Ligi Mistrzów
Bramki Randal Kolo Muani i Dominica Solanke zdobyte w drugiej połowie pozwoliły Tottenhamowi awansować bezpośrednio do 1/8 finału Ligi Mistrzów po wygranej 2:0 z Eintrachtem Frankfurt w środę.
Spurs kontrolowali mecz od początku do końca, ale musieli walczyć o zwycięstwo mimo ponad dziesięciu kontuzjowanych i tylko jednego doświadczonego gracza na ławce.
Zespół zajął czwarte miejsce w tabeli 36 drużyn, co dało miłą odmianę dla ekipy Thomasa Franka po słabym sezonie w lidze krajowej.
Frank powiedział dziennikarzom, że wygrana pokazała charakter jego zespołu, dodając: „2:0 na wyjeździe w Lidze Mistrzów to imponujące. Jest wiele pozytywów, ale musimy na tym budować.”
Na pytanie, jak daleko mistrzowie Ligi Europy mogą zajść w Lidze Mistrzów w tym sezonie, Frank odparł: „Będziemy marzyć, zrobimy wszystko w 1/8 finału i zobaczymy, co dalej.”
Toasting zwycięstwo jako „fantastyczne”, kapitan Spurs Cristian Romero powiedział TNT Sports: „W Lidze Mistrzów gramy z inną mentalnością, każdy mecz to dla nas finał.
"Gdy gramy z taką mentalnością, nie jest łatwo, ale zbliżamy się do wygranej za każdym razem. Musimy też mieć tę mentalność w Premier League.”
Uniknąwszy kontuzji w wypadku samochodowym w drodze na lotnisko we wtorek, Kolo Muani dał prowadzenie Spurs dwa minuty po przerwie z chłodnym wykończeniem przeciwko swojemu byłemu klubowi.
Solanke podwoił przewagę gości wkrótce po wejściu na boisko, torując drogę londyńskiemu klubowi do piątego zwycięstwa w Europie w tym sezonie.
"Wszedłem przy 1:0 i chciałem zamknąć mecz, a potem było już komfortowo, więc jestem zachwycony,” powiedział Solanke dla TNT.
Spurs z problemami kadrowymi i pod presją
Zmagając się z 14 nieobecnościami po chaotycznym okresie przed meczem w środę, pod presją menedżer Spurs Frank miał do dyspozycji tylko 11 doświadczonych graczy w polu w Niemczech.
Napastnik Solanke miał pecha zaczynając na ławce, z byłym napastnikiem Frankfurt Kolo Muani wybranym do gry z przodu.
Już wyeliminowany przed pierwszym gwizdkiem, Frankfurt grał tylko o honor w swoim drugim występie w Lidze Mistrzów. Gospodarze szukali wciąż trenera po zwolnieniu Dino Toppmoellera w połowie stycznia po serii słabych wyników.
Xavi Simons wydawał się dać gościom idealny start strzelając po dwóch minutach, ale VAR wykrył spalonego Destiny Udogiego w akcji poprzedzającej.
Spurs oblegali bramkę Frankfurtu w pierwszej połowie, ale nie zdołali przełamać obrony mimo groźnych akcji Simosa i Pape Matara Sarr, który trafił w słupek.
Żaden zespół nie stracił więcej goli niż Frankfurt w tych rozgrywkach w tym sezonie i prosta nieuwaga gospodarzy pozwoliła Tottenhamowi objąć prowadzenie tuż po przerwie.
Kolo Muani, który strajkował, by odejść z Frankfurtu i wrócić do Paris Saint Germain w 2023, był gwizdany za każdym razem, gdy zbliżał się do piłki, ale to on przełamał impas.
Simons wykonuje rzut wolny, Romero łatwo go opanował i podał do Kolo Muani, który wpakował piłkę do siatki.
Solanke, którego rzut karny w tym miejscu w zeszłym sezonie pomógł Spurs w drodze do triumfu w Lidze Europy, wszedł z ławki w 73 minucie i wkrótce podwoił wynik.
Mohamed Dahoud z Frankfurtu podał za siebie nie zauważając nadbiegającego Solanke, który przyjął piłkę i wpakował do bramki.