Kai Havertz okrzyknął kolegę z Arsenalu Davida Rayę najlepszym bramkarzem świata
Raya wykonał trzy kluczowe interwencje, które utrzymały w meczu słabo grający Arsenal na stadionie Jose Alvalade.
Hiszpan wybił strzał Maxiego Araujo na poprzeczkę, zablokował niski uderzenie Geny Catamo, a potem ponownie świetnie wybronił głowę Catamo pod koniec drugiej połowy.
Po długich okresach poniżej oczekiwań Arsenal wykorzystał wybitny występ Rayi, wybrany najlepszym graczem meczu, by przerwać serię dwóch porażek.
Havertz spokojnie wykończył podanie od zmiennika Gabriela Martinellego w doliczonym czasie, czyniąc Arsenal zdecydowanym faworytem do awansu do półfinału po drugim meczu z Sportingiem u siebie 15 kwietnia.
Powrót Rayi do składu był kluczowy po tym, jak odpoczywał podczas finału Pucharu Ligi z Manchesterem City i upokarzającej porażce w ćwierćfinale Pucharu Anglii z drugoligowym Southamptonem.
Zastępca Rayi, Kepa Arrizabalaga, popełnił kosztowny błąd prowadzący do gola City na Wembley, co kontrastuje z heroicznymi występami byłego gracza Brentford w Lizbonie.
"Niesamowity. Myślę, że wciąż niedoceniany w świecie piłki, ale dla mnie w ostatnich dwóch sezonach najlepszy bramkarz na świecie," powiedział Havertz.
"Jest wybitny, uratował nas tyle razy i bardzo się cieszymy, że go mamy."
"Jest fenomenalny"
Trener Arsenalu Mikel Arteta powtórzył opinię Havertza po siódmym czystym koncie Rayi w Lidze Mistrzów w tym sezonie.
"Obecnie jest fenomenalny i niezwykły odkąd do nas dołączył. Mamy ogromne szczęście, że go mamy," stwierdził.
"Miał dwa momenty z dwiema wielkimi paradami. To Liga Mistrzów, zawsze rozstrzyga się w polu karnym, bo jest tu tyle jakości."
Raya uznał, że jego pierwsza interwencja po strzale Araujo była decydująca, bo utrzymała Arsenal przy życiu w trudnym fragmencie.
"Myślę, że to był punkt zwrotny. Szybka kontra rywali, świetny strzał, ale zdołałem dotknąć piłkę palcem i trafiła w poprzeczkę. To jeden z tych momentów, które zmieniają mecz," ocenił.
"To moja rola. Staram się pomagać drużynie w każdej akcji, nie tylko w obronie, ale też dowodząc i grając piłką.
"Trzeba być skupionym niezależnie od sytuacji, czy dotykasz piłki, czy nie. Jestem zadowolony z siebie i oczywiście z wygranej."
Psychikę Arsenalu kwestionowano podczas niedawnego kryzysu.
Ale liderzy Premier League wciąż walczą o pierwszy tytuł mistrza Anglii od 22 lat i o pierwszy triumf w Lidze Mistrzów.
"Wierzymy w stu procentach, że możemy wygrać Ligę Mistrzów. Idziemy mecz po meczu i pokazujemy, na co nas stać," zapewnił Raya.
"Musimy skupić się na teraźniejszości, to najważniejsze, ale oczywiście mamy pełne przekonanie.
"Wróciliśmy po dwóch porażkach, uczymy się z tych chwil, z bólem po przegranej.
"Wykorzystujemy ten ból w brzuchu, by wychodzić i grać sobą, być sobą i starać się być lepszymi każdego dnia. To główne przesłanie, które musimy przekazywać."