Holandia uniknąła porażki dzięki dwóm rzutom karnym w rozczarowującym meczu z Uzbekistanem

Holandia uniknąła porażki dzięki dwóm rzutom karnym w rozczarowującym meczu z Uzbekistanem

Reprezentacja Holandii zakończyła zgrupowanie w Nowym Jorku towarzyskim starciem z Uzbekistanem prowadzonym przez Fabio Cannavaro. Selekcjoner Ronald Koeman postanowił wypróbować nowe ustawienie na prawej stronie – Crysencio Summerville po raz drugi z rzędu wyszedł w podstawowym składzie, tym razem z Denzelem Dumfriesem za plecami, który wcześniej odbywał karę zawieszenia na jeden mecz.

To Summerville miał pierwszą szansę na zdobycie bramki dla Holandii w Nowym Jorku, ale będąc sam na sam z bramkarzem, skrzydłowy West Hamu zbyt mocno dotknął piłki, marnując doskonałą okazję.

Po problemach Donyella Malena z wykończeniem w pierwszym przegranym sparingu z Algierią, jego niepokojąca forma strzelecka utrzymała się w Nowym Jorku. Cody Gakpo podał piłkę tuż przed Malena, który miał szansę umieścić ją w niemal pustej bramce, ale w niewiarygodny sposób skierował ją obok słupka bramki Utkira Jusupowa.

Tijjani Reijnders był kolejną gwiazdą Holandii, która otrzymała znakomitą okazję do otwarcia wyniku, lecz także nie zdołał jej wykorzystać, główkując daleko nad uzbecką bramką z bardzo obiecującej pozycji.

Summerville znalazł się w centrum kolejnej dużej szansy Holendrów po tym, jak został sfaulowany przez Jakhogira Uruzova w 30. minucie, co dało rzut karny. Cody Gakpo podszedł do piłki i umieścił ją w lewym dolnym rogu, mimo że Jusupow dotknął ją, zapewniając Holandii zasłużone prowadzenie.

Uzbekistan, który w pierwszej połowie nie zaimponował, miał szczęście, że nie stracił drugiej bramki przed przerwą. Donyell Malen nie zdołał oddać celnego strzału na bramkę Jusupowa po szybkiej kontrze, a także nie przyznano im rzutu karnego mimo kontaktu.

Po krótkim strachu o zdrowie bramkarza Barta Verbruggena, Holandia stworzyła pierwszą okazję w drugiej połowie, gdy Donyell Malen dograł do Cody’ego Gako, który posłał piłkę nad bramką.

W nieco wolniejszej i bardziej niedbałej połowie Oranje, Brian Brobbey wydawał się wykorzystać swoje wejście na boisko tuż po zmianie Malena, ale jego gol został anulowany z powodu spalonego.

Gdy wydawało się, że nic już nie może pokrzyżować planów Holandii, rezerwowy Guus Til został ukarany za dwukrotne zagranie ręką. Choć sytuacja była bliska podyktowania rzutu karnego, sędzia przyznał rzut wolny, a próba zza pola karnego poszybowała wysoko nad poprzeczkę Marka Flekkena, który zastąpił Barta Verbruggena w ramach środka ostrożności po jego kłopotach zdrowotnych.

Dziesięciu Holendrów nie zdołało skutecznie wybić piłki w trudnej sytuacji, co doprowadziło do rozpaczy – w doliczonym czasie gry stracili gola wyrównującego, który padł po podbiciu piłki przez Igora Siergiejewa.

Holandii brakowało niewiele, by mimo wszystko zdobyć zwycięstwo, ale strzał Tijjaniego Reijndersa został wybity z linii przez uzbecką obronę. Summerville również został powstrzymany w ostatnich sekundach meczu – jego uderzenie obronił Jusupow przy bliższym słupku.

Niesamowity okres doliczonego czasu gry zakończył się odpowiednim akcentem – Jan-Paul van Hecke został powalony na ziemię podczas rzutu rożnego, co dało Oranje drugi rzut karny w tym dniu. Cody Gakpo ponownie podszedł do piłki i posłał Jusupowa w przeciwną stronę, zapewniając zwycięstwo 2:1 nad Uzbekistanem w 98. minucie.

Po rozczarowującej porażce u siebie 1:0 z Algierią w Rotterdamie, Oranje Ronalda Koemana ponownie nie przekonuje, a debiutanci na mundialu wyrwali remis 1:1 z ciasnego uścisku Holendrów na pustym stadionie Icahn w Nowym Jorku.