Heidenheim odrabia straty dwukrotnie i zdobywa punkt z Leverkusen w meczu pełnym sześciu bramek

Heidenheim odrabia straty dwukrotnie i zdobywa punkt z Leverkusen w meczu pełnym sześciu bramek

Leverkusen odniósł pięć kolejnych zwycięstw w bezpośrednich starciach, w tym miażdżące 6 do 0 w meczu rewanżowym, a po spokojnym początku gry objęli prowadzenie pierwszym celnym strzałem po 22 minutach.

Po zdominowaniu posiadania piłki bez stworzenia wyraźnej okazji, świetne dośrodkowanie z dystansu od Aleixa Garcii otworzyło obronę Heidenheim, umożliwiając Malikowi Tillmanowi niepilnowane wejście na dalszy słupek, gdzie pewnie umieścił piłkę obok słupka precyzyjnym wolejem.

Sytuacje bramkowe były rzadkością, ale Kasper Hjulmand nie był zaniepokojony, gdy jego zespół powiększył przewagę dziesięć minut przed przerwą, dzięki potężnemu strzałowi głową Patrika Schicka z bliska po doskonałym dośrodkowaniu Alejandra Grimalda.

To był dziesiąty raz w jedenastu spotkaniach z obecną pierwszą szóstką, gdy Heidenheim stracił co najmniej dwie bramki.

Po przerwie FCH czekała trudna przeprawa, ale prawie zmniejszyli stratę, gdy piłka trafiła do wchodzącego na boisko Juliana Niehuesa, który niecelnie trafił w zewnętrzną część słupka.

Krótko potem szczęście uśmiechnęło się do Heidenheim, gdy wślizgowa piłka od Hennesa Behrensa z głębi pola ominęła wszystkich w polu karnym i wtoczyła się do siatki, przetrwawszy weryfikację VAR, z Patrickiem Mainką formalnie przypisanym jako strzelec.

Nagle charakter meczu uległ zmianie, a z impetem po swojej stronie Heidenheim wyrównał wynik osiemnaście minut przed końcem. Robert Andrich ewidentnie zawinił, plącząc się w polu karnym z Marvinem Pieringerem, który podniósł się i pewnie egzekwował rzut karny, zapowiadając emocjonujące zakończenie.

Ta równowaga trwała jednak tylko siedem minut, bo Grimaldo i Schick ponownie się porozumieli, tym razem przy rzucie rożnym, gdy napastnik pokonał bramkarza głową z bliska w obrębie szesnastki, powtarzając dublet z rewanżu. Niezrażony Heidenheim odpowiedział po raz kolejny, strzelając z własnego rożnego w 85 minucie, gdy głowa Pieringera przykuła do miejsca Marka Flekkena.

To była ostatnia znacząca akcja, i mimo pozytywnej gry w drugiej połowie, remis nie zmniejszy obaw Heidenheim przed powrotem do drugiej ligi po trzech latach w Bundeslidze, bo tracą dziewięć punktów do miejsca barażowego o utrzymanie.

Tymczasem szósty w tabeli Die Werkself zwyciężyli tylko raz w ostatnich dziewięciu meczach we wszystkich rozgrywkach (6 remisów, 2 porażki), co zostawia ich cztery punkty za trzema zespołami wyżej w walce o kwalifikację do elitarnych europejskich rozgrywek.