Hat-trick Diaza prowadzi Bayern do miażdżącego zwycięstwa nad Hoffenheim i przewagi sześciu punktów

Hat-trick Diaza prowadzi Bayern do miażdżącego zwycięstwa nad Hoffenheim i przewagi sześciu punktów

Luis Diaz strzelił trzy gole, dzięki czemu Bayern Monachium rozgromił osłabiony Hoffenheim 5:1 w niedzielę, odzyskując sześciopunktową przewagę na czele Bundesligi.

Niepewna wygrana Borussii Dortmund z Wolfsburgiem w sobotę zmniejszyła dystans pretendentów do trzech punktów, ale Diaz, niekiedy nie do zatrzymania, okazał się kluczową postacią, gdy Bayern odpowiedział w zdecydowany sposób.

Harry Kane wykorzystał dwa rzuty karne dla Bayernu, oba wywalczone przez Diaza, podnosząc swój dorobek do 24 trafień w lidze w tym sezonie i 38 we wszystkich rozgrywkach.

Hoffenheim, walczący o utrzymanie w poprzedniej kampanii, przyjechał do Monachium jako najbardziej formy zespół Bundesligi, z 11 zwycięstwami i tylko jedną porażką w ostatnich 14 meczach.

Szanse gości doznały wczesnego ciosu, gdy Kevin Akpoguma został niesłusznie uznany za winnego faulu na Dianie w polu karnym i ujrzał czerwoną kartkę.

Kane zamienił to na gola z jedenastki, ale Manuel Neuer wkrótce potem pozwolił Hoffenheim wrócić do gry, podając piłkę prosto do Fisnika Asllaniego, który dograł do Andreja Kramaricia, a ten wpakował ją do siatki.

Bayern stracił pięć punktów w dwóch poprzednich meczach ligowych i wyglądał na ospały, z wyjątkiem energicznego Diaza, który wywalczył kolejną karnego po 44 minutach.

Kane ponownie trafił pewnie, a zaraz potem odwdzięczył się Kolumbijczykowi, podając mu w kontrze, co pozwoliło byłemu graczowi Liverpoolu skierować piłkę do bramki w doliczonym czasie pierwszej połowy.

Diaz wpakował gola po podaniu Michaela Olisego w środku drugiej połowy, powiększając prowadzenie Bayernu, zanim dopełnił hat-tricka strzałem z dystansu w ostatniej minucie.

Pierwszy hat-trick Diaza w barwach Bayernu podniósł jego bilans do 13 goli w debiutanckim sezonie Bundesligi, plus dziewięć asyst.

Bayern strzelił już 79 bramek w 21 meczach Bundesligi w tej kampanii.

Dwa gole Baumgartnera wynoszą Lipskę w górę

Wcześniej w niedzielę gole w obu częściach meczu Christopha Baumgartnera dały RB Lipskę zwycięstwo 2:1 na wyjeździe z Kolonią i awans na czwarte miejsce.

"Na górze jest niesamowicie ciasno, nie możemy pozwolić sobie na żadne błędy", powiedział Baumgartner o walce o czołową czwórkę.

Porażka Stuttgartu ze St Pauli w sobotę, ich pierwsza od początku grudnia, otworzyła drzwi do pierwszej czwórki, a Lipsk skorzystał, wygrywając po raz drugi w pięciu ostatnich spotkaniach.

Austriacki pomocnik Baumgartner stał się najgroźniejszą kreatywną siłą Lipska od odejścia Xaviego Simonsa do Tottenhamu w sierpniu. W tym sezonie ma osiem goli i siedem asyst w 20 meczach ligowych.

Zwycięstwo wzmocni Lipsk przed wyjazdem do Bayernu w ćwierćfinale Pucharu Niemiec w środę.

Goście przyjechali do Kolonii z groźbą trzeciego z rzędu niezakwalifikowania się do Ligi Mistrzów, zdobywając tylko siedem punktów w siedmiu ostatnich grach.

Skrzydłowy Brajan Gruda znalazł się w składzie zaledwie kilka dni po transferze z Brighton z Premier League na sześciomiesięczne wypożyczenie.

Młody skrzydłowy Kolonii Said El Mala dwukrotnie był bliski gola na początku, ale Baumgartner wyprowadził gości na prowadzenie po 29 minutach, głową trafiając opadającą wolną piłkę Davida Rauma.

Krótko po przerwie Jan Thielmann z Kolonii, tracąc równowagę, zdołał jednak uderzyć imponująco w górny róg lewej bramki, wyrównując stan.

Lipsk odpowiedział natychmiast, gdy Baumgartner przyjął nisko podaną piłkę od kolegi z reprezentacji Austrii Xavera Schlager, obrócił się i huknął do siatki.