Haaland z trikiem strzeleckim prowadzi genialne City do wyeliminowania Liverpoolu z Pucharu Anglii
Dwa tygodnie po zdobyciu Pucharu Ligi Angielskiej powrót do rozgrywek pucharowych wydawał się idealny dla City ale to Liverpool szybciej się rozkręcił w tym ćwierćfinale.
Czerwoni stworzyli pierwszą wielką okazję w typowy dla siebie sposób gdy Giorgi Mamardashvili posłał 80-jardowy wybicie w kierunku Mohameda Salaha który znalazł się na pozycji sam na sam lecz ostatecznie Abdukodir Khusanov zablokował Egipcjanina uniemożliwiając mu czyste uderzenie.
Równie obiecująca szansa trafiła do Hugo Ekitike gdy nieprecyzyjne przyjęcie Rodriego na skraju pola karnego spadło mu pod nogi jednak znów okazja przepadła bo strzelił ponad poprzeczkę.
Mimo tych wszystkich sytuacji z pierwszej połowy to City objęło prowadzenie. Liverpool sam sobie w tym pomógł zwłaszcza Virgil van Dijk którego niezdarne wejście w polu karnym sfaulowało Nico O Reillya.
Sędzia Michael Oliver bez wahania wskazał na wapno a Haaland z podobną pewnością egzekwował rzut karny oszukując Mamardashvilego.
To był pierwszy gol z szybkiej dwupakowej serii Haalanda który uwolnił się w polu karnym by głową wpakować piłkę po centrze Antoine Semenyo dając City dwubramkową przewagę do przerwy.
Rozwścieczony Arne Slot wysłał swoich graczy na drugą połowę znacznie wcześniej niż City a jego frustracja wzrosła gdy gospodarze szybko dorzucili trzeciego gola w ciągu pięciu minut po wznowieniu gry.
Tym razem Semenyo wpisał się na listę strzelców wykończywszy akcję po podaniu od Rayana Cherkiego finiszując nad wybiegającym Mamardashvim co dało City trzy bramki w zaledwie 14 minut i 9 sekund.
Sytuacja jeszcze się poprawiła dla podopiecznych Pepa Guardioli przed upływem godziny gdy Haaland dopełnił swojego 28 hat-tricka w karierze odbierając centrę O Reillya i pakując piłkę do siatki.
W momencie gdy Liverpool myślał że nie może być gorzej Salah zmarnował rzut karny obroniony przez Jamesa Trafforda po faulu Matheusa Nunesa na Ekitike w polu karnym. Od tego momentu mecz był rozstrzygnięty a drużyny jedynie doigrały ostatnie 20 minut foregone conclusion.
City może teraz szykować się na powrót na Wembley będąc o krok od czwartego z rzędu finału Pucharu Anglii. Liverpool ma zaś kilka dni na odpoczynek przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain w środę.