Gwiazda Liverpoolu Salah osiąga oszałamiające rekordy w miażdżącej wygranej z Galatasaray
Egyptski gwiazdor strzelił gola i zaliczył asystę, gdy Czerwoni odrobili straty i zapewnili sobie starcie w ćwierćfinale z Paris Saint-Germain.
Po tym jak w pierwszej połowie jego rzut karny obronił Ugurcan Cakır, Salah szybko się pozbierał i trafił na czwartą bramkę Liverpoolu tuż po godzinie gry.
Ten gol uczynił go pierwszym afrykańskim zawodnikiem, który osiągnął 50 bramek w historii Ligi Mistrzów.
Siedemdziesiąt siedem z jego trafień w turnieju (z wyłączeniem eliminacji) należy do Reds, plus jedno i dwa dla wcześniejszych klubów, Romy i Bazylei.
To był przełomowy wieczór na Anfield z innego powodu, bo Salah zanotował swoje 200 i 201 zaangażowanie w gole dla klubu, 140 bramek i 61 asyst, w zaledwie 211 występach.
Mimo świetnego występu, został zmieniony przez Cody'ego Gakpo w 74 minucie, jako środek ostrożności po strachu związanym z urazem.
Menedżer Liverpoolu nie szczędził pochwał byłemu afrykańskiemu Piłkarzowi Roku po jego wybitnym meczu przeciwko tureckiemu zespołowi z Super Lig.
"To wiele mówi o nim, że po zmarnowanym rzucie karnym tuż przed przerwą (strzelił tego gola)", powiedział Slot.
"To czasem bywa trudne dla jednostki lub drużyny, więc pochwały dla zespołu za to, jak wyszliśmy w drugiej połowie, bo mieliśmy wiele niepowodzeń w tym sezonie. Mieliśmy sporo pierwszych lub drugich połów, gdzie tworzyliśmy szansę po szansie bez oddania sprawiedliwości naszemu występowi, więc bez gola.
"Potem Mo i drużyna wyszli w drugiej połowie tak, jak wyszli. Najpierw asysta do Hugo, świetna asysta, a potem strzelił typowego dla siebie gola, jakiego wiele strzelił w tym stadionie i dla tego klubu, wchodząc do środka i trafiając w górny róg.
"To świadczy o jego sile psychicznej, ale na pewno też o sile zespołu, bo przeciwności to coś, o czym możemy mówić w kontekście tego sezonu."
O ile nie dojdzie do poważnego urazu, Salah ma poprowadzić atak Liverpoolu w sobotnim meczu Premier League z Brighton.