Gol Yamala zapewnia Barce wygraną z Bilbao Atletico minimalnie ograło Real Sociedad

Gol Yamala zapewnia Barce wygraną z Bilbao Atletico minimalnie ograło Real Sociedad

Nastolatek Lamine Yamal strzelił znakomitego gola co dało Barcelonie zwycięstwo 1 do 0 z Athletic Bilbao w sobotę w La Liga.

Mistrzowie odzyskali czteropunktową przewagę nad drugim Realem Madryt który tymczasowo zmniejszył różnicę wygrywając z Celta Vigo w piątek.

Atletico Madryt umocniło się na trzecim miejscu wygrywając widowiskowo 3 do 2 z Realem Sociedad.

Yamal mający osiemnaście lat zakręcił piłką w górny róg po 68 minutach meczu na stadionie San Mames Athleticu.

"Już teraz widzimy na co stać Lamina on umieścił piłkę prosto w górnym rogu i bramkarz nie miał na to żadnej szansy" powiedział pomocnik Barcy Pedri w stacji Movistar.

"Jest bardzo młody i będzie tylko lepszy.

"Powinien nie spoczywać na laurach kontynuować w tym stylu pracować i cieszyć się grą na boisku bo wnosi do zespołu wiele."

Trener Barcy Hansi Flick dokonał rotacji w składzie przed wtorkowym wyjazdem na mecz z Newcastle w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

W efekcie jego drużyna pokazała chaotyczną grę w pierwszej połowie tworząc niewiele i daleko jej było do płynnego stylu.

"Wszyscy walczyli bronili zespołowo i znów mamy czyste konto co jest naprawdę ważne" powiedział Flick dziennikarzom skupiając się na pozytywach.

"Mniej o jeden mecz i trzy punkty więcej to idealna sytuacja."

Napastnik Barcy Ferran Torres był bez formy i Athletic miało nieco lepsze okazje w nudnej pierwszej połowie.

Joao Cancelo trafił we własną bramkę na początku a Selton Sanchez wyszedł na wolne pole ale bramkarz Barcelony Joan Garcia dobrze się położył i odebrał mu piłkę.

Inaki Williams miał gola anulowanego za spalonego a Garcia zatrzymał Oihana Sanceta na początku drugiej połowy w rzadkiej klarownej sytuacji gdy obie drużyny przegrane w półfinałach Pucharu Króla nadal walczyły bez efektu.

Nastolatek Yamal miał nietypowo cichą pierwszą godzinę ale uciekł spod pressingu obrońcy Athletiku Adamy Boiro i przełamał impas.

Zastępca Pedri podał do Yamala a gdy Boiro się poślizgnął młody zawodnik uderzył piłkę w górny róg odbijając się od słupka to jego dziewiętnasty gol w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach.

"Myślę że dziś nie miał swojego najlepszego meczu ale widać jak jest ważny" ocenił Flick.

"Potrafi rozstrzygać spotkania i gdy ma przestrzeń umie trafić do siatki Miło mieć go na takim poziomie że w jednej akcji decyduje o wyniku."

Próba generalna

Nicolas Gonzalez strzelił dwa gole dzięki czemu Atletico Diego Simeone pokonało Real Sociedad i wyprzedziło o trzy punkty czwartą Villareal która w niedzielę podejmie Elche.

To dopiero druga porażka trenera Realu Sociedad Pellegrino Matarazzo w czternastu meczach pod jego wodzą baskijski zespół awansował na ósme miejsce odkąd przyszedł Amerykanin.

Obie drużyny zapewniły sobie awans do finału Pucharu Króla w tym tygodniu a ten mecz był próbą generalną przed decydującym starciem w Sewilli w kwietniu.

"Dawno nie strzelałem więc dobrze że udało się dziś na tym stadionie przed tymi kibicami" powiedział Gonzalez w Movistar.

"W każdym spotkaniu pokazujemy na co nas stać i czego chcemy."

Alexander Sorloth kontynuował dobrą passę dając Atletico prowadzenie ale Carlos Soler wyrównał dla Realu w pierwszej połowie.

Zastępca Antoine Griezmann asystował przy pierwszym golu Gonzaleza pięknym obcasem dzięki czemu gospodarze znów prowadzili.

Real Sociedad natychmiast wyrównał gdy Mikel Oyarzabal huknął z krawędzi pola karnego.

Gonzalez zapewnił zwycięstwo drużynie Simeone wyskakując wysoko i kiwając piłkę po zakręconym dośrodkowaniu Matteo Ruggieriego.

"Jestem naprawdę szczęśliwy dla Nico... w grudniu doznał kontuzji i od tamtej pory nie mógł wrócić do formy" powiedział Simeone.

"Mam nadzieję że utrzyma poziom bo potrzebujemy wszystkiego co ma do zaoferowania."

Argentyński międzynarodowiec Gonzalez trenował pod wodzą Matarazzo w Stuttgarcie i po meczu obaj panowie śmiali się razem spotkną się znów w kwietniu z trofeum na szali.

"Nienawidzimy przegrywać a gra nie była nasza najlepsza" przyznał Matarazzo.

"Do finału zostało sześć tygodni z innymi zawodnikami na boisku... sprawy potoczą się inaczej."