Galatasaray rozgromił 10-osobową Juventus w pierwszym starciu play-off Ligi Mistrzów

Galatasaray rozgromił 10-osobową Juventus w pierwszym starciu play-off Ligi Mistrzów

Holenderski pomocnik Noa Lang strzelił dwa gole, dzięki czemu Galatasaray pokonał Juventus 5:2 w pełnym emocji meczu w Stambule we wtorek, w pierwszym spotkaniu play-off Ligi Mistrzów.

W napiętej atmosferze drużyna Luciano Spallettiego prowadziła 2:1 po przerwie, po tym jak Teun Koopmeiners odpowiedział na trafienie brazylijskiego pomocnika Gabriela Sary dwoma golami.

Jednak kolumbijski obrońca Juan Cabal otrzymał czerwoną kartkę za dwie żółte w chaotycznej drugiej połowie, a Lang skompletował dublet, a gole Davinsona Sancheza i Sachy Boeya pogrążyły Starą Damę, która czekała na pełen rozczarowań powrót do Turynu.

„Zrobiliśmy kilka kroków wstecz”, poskarżył się Spalletti, którego zespół odżył od czasu objęcia przez niego sterów pod koniec października, z Juve na siódmym miejscu w Serie A i poza miejscami play-off w Lidze Mistrzów po braku wygranej w trzech pierwszych meczach.

„Zakończyliśmy pierwszą połowę słabo, próbowaliśmy to naprawić, ale brakowało nam osobowości i charakteru”, dodał 66-latek.

„Oczywiście czerwona kartka mocno na nas ciążyła, ale sami też do tego przyczyniliśmy się. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z zagrożenia w tym, co robiliśmy.”

To była wspólnie druga największa porażka Juve w europejskich pucharach, po 7:0 z Wiener Sport-Club, który obecnie gra w regionalnych ligach Austrii, z powrotem w 1958 roku.

Sara otworzył wynik precyzyjnym strzałem lewą nogą z wneętrza pola karnego w 15 minucie, ale prowadzenie nie trwało długo.

Bramkarz Galatasaray Ugurcan Cakir zdołał odbić głowę Khephrena Thurama, która trafiła prosto pod nogi Koopmeinersa, ten wbił wyrównującego gola już po minucie.

Koopmeiners potem umieścił piłkę w górnym rogu z krawędzi pola karnego w 32 minucie po sprytnej wymianie z amerykańskim pomocnikiem Westonem McKennim.

To było maksimum dla gości.

Mistrzowie Turcji Okan Buruka oszaleli po przerwie, gdy Lang wykorzystał luźną piłkę w małym polu karnym i wyrównał w 49 minucie.

Sanchez kiwnięciem głowy dał Gala prowadzenie w 60 minucie, gdy kibice gospodarzy podkręcili atmosferę.

Juve narzekało na niesprawiedliwą czerwoną kartkę w poraſce 3:2 z liderem Serie A Interem Mediolan w weekend, ale tym razem nie mieli zastrzeżeń do decyzji o Cabalu w 67 minucie.

Lang szybko skompletował dublet, wykorzystując luźną piłkę po tym, jak Victor Osimhen odebrał ją angielskiemu stoperowi Lloydowi Kelly'emu z słabego podania Thurama w swoim polu karnym.

Zastępca Boey zapewnił Gala komfortowe prowadzenie przed rewanżem w Turynie za tydzień, uderzając z ostrego kąta pięć minut przed końcem.