Freiburg rozgromił Lipsk i zapewnił sobie grę w europejskich pucharach przed finałem Ligi Europy

Freiburg rozgromił Lipsk i zapewnił sobie grę w europejskich pucharach przed finałem Ligi Europy

Goście omal nie rozpoczęli meczu w idealny sposób, gdy świetna szarża Yana Diomande dała reprezentantowi Wybrzeża Kości Słoniowej znakomitą pozycję już w trzeciej minucie. Jego końcowe uderzenie było jednak rozczarowujące, gdyż z bliska posłał piłkę prosto w Noah Atubolu.

Freiburg stopniowo wchodził do gry i w końcu objął prowadzenie tuż po połowie pierwszej połowy. Jan-Niklas Beste zareagował najszybciej i wpakował piłkę do siatki po tym, jak początkowy strzał głową Matthiasa Gintera trafił w poprzeczkę.

Sytuacja Lipska nagle stała się jeszcze gorsza, bo dwa minuty później Igor Matanović, świetnie główkując po dośrodkowaniu Johna Manzambiego z prawej strony, podwoił przewagę Breisgau-Brasilianer.

Drużyna Ole Wernera nie zamierzała się jednak załamywać i szybko zdołała zmniejszyć stratę po 33 minutach, gdy Assan Ouédraogo z 20 metrów umieścił piłkę w dolnym rogu bramki, zdobywając swojego czwartego ligowego gola w sezonie.

Gospodarze ruszyli z impetem na początku drugiej połowy i szybko przywrócili dwubramkowe prowadzenie za sprawą Gintera, który z zimną krwią wykończył akcję z bliska, przy fatalnej obronie Lipska, zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry.

To wyraźnie zdemoralizowało gości, a tempo rywalizacji zauważalnie spadło z obu stron.

Nie przeszkodziło to jednak Freiburgowi w efektownym domknięciu spotkania. Na kwadrans przed końcem Matanović wyśmienicie dograł do Derry'ego Scherhanta, który bezbłędnie posłał piłkę obok Pétera Gulácsego z pola karnego, zapewniając swojej drużynie udane zakończenie sezonu w Bundeslidze.

Freiburg musi teraz skupić uwagę na środowy wieczór w Stambule, gdzie czeka go być największe spotkanie w historii klubu przeciwko Villi.

Tymczasem Lipsk kończy ligowe rozgrywki na trzeciej pozycji i może z optymizmem patrzeć na udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów UEFA.