Frank twierdzi że zmagający się z problemami Spurs idą właściwym torem
Thomas Frank oświadczył w czwartek że Tottenham pozostaje zjednoczony z wieloma sprawami zmierzającymi we właściwym kierunku podczas gdy stara się ożywić ich zmagania w Premier League.
Ciśnienie na szefa Spurs złagodniało po wygranej 2 do 0 z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów we wtorek ale wszystko poza zwycięstwem nad zagrożonym spadkiem Burnley w ten weekend odnowi uwagę na nim.
Duńczyk powiedział reporterom na konferencji prasowej przed meczem w czwartek że pomimo hałasu wsparcie od szefów klubu było wyjątkowe przez cały sezon.
"Wiem że jest kilka pytań o mnie ale to nie o mnie" powiedział 52-letni.
"To o mnie sztabie graczach klubie i to musi być zsynchronizowane. A ten kierunek i synchronizacja jest bardzo jasna od właścicieli po zarząd.
"Wszyscy są na tej samej stronie i wiele rzeczy idzie właściwym torem."
Dodał: "Spotykam się na obiad z Vinaiem Venkateshamem dyrektorem zarządzającym trzy razy w tygodniu bo to dobry sposób na rozmowę i omówienie wszystkich drobnych spraw których potrzebujemy bo jesteśmy też zajęci spotkaniami i napiętym grafikiem."
Kibice Spurs skandowali "Zostaniesz zwolniony rano" po zeszłotygodniowej porażce 2 do 1 u siebie z zagrożonym spadkiem West Hamem co pozostawiło ich na 14 miejscu w tabeli.
Tottenham już wypadł z obu pucharów krajowych choć wygrana z Dortmundem zapewniła miejsce w rundzie play-off Ligi Mistrzów.
Szef Spurs został zapytany o przyszłość obrońcy Micky van de Vena który jest łączony z transferem do Liverpoolu.
Stwierdził że Holender wydaje się szczęśliwy w Londynie.
"To fantastyczny gracz i fantastyczny ambasador tego klubu" powiedział Frank. "Może miał swój najlepszy sezon dla klubu. Rośnie jako lider i ważny gracz na przyszłość.
"Powiedziałbym że jest bardzo ważnym graczem dla nas. Micky jest graczem Tottenhamu dla nas teraz i na przyszłość."