Frank podkreśla pełne zaangażowanie właścicieli Tottenhamu

Frank podkreśla pełne zaangażowanie właścicieli Tottenhamu

Thomas Frank stwierdził, że właściciele Tottenhamu, którzy często spotykają się z krytyką, są bardzo zaangażowani w klub, mimo trudności z pozyskaniem nowych graczy w styczniowym oknie transferowym.

Tottenham zmierzy się w ten weekend z jednym z zawodników, których nie udało im się sprowadzić, gdy Manchester City przyjedzie na północ Londynu z ghańskim napastnikiem Antoine Semenyo w składzie.

Frank ujawnił, że były gwiazdor Bournemouth był jednym z głównych celów Tottenhamu, zanim zdecydował się na transfer do City za 65 milionów funtów (89 milionów dolarów) w tym miesiącu.

Okno transferowe zamyka się w poniedziałek, a jedynym znaczącym nabytkiem Tottenhamu jest angielski pomocnik Conor Gallagher z Atletico Madryt, podczas gdy ostatni sezonowy król strzelców Brennan Johnson został sprzedany do Crystal Palace.

Zajmując 14. miejsce w Premier League, stracili też Jamesa Maddisona, Mohammeda Kudusa, Richarlisona, Rodrigo Bentancura, Bena Daviesa i Lucasa Bergvalla na dłuższe przerwy spowodowane kontuzjami.

Ale Frank odrzucił sugestie, że główny właściciel ENIC, grupa inwestycyjna prowadzona przez rodzinne zaufanie Lewisów, nie jest wystarczająco oddany Tottenhamowi.

"Mogę obiecać, że rodzina Lewisów jest bardzo zaangażowana w ten projekt. Chcą zrobić wszystko i złamię zasadę, mam nadzieję tylko raz, że nie ma wątpliwości co do jasnego faktu, iż klub chciał sprowadzić Semenyo," powiedział.

"Zrobili wszystko. To wyraźny sygnał, że rodzina Lewisów jest mocno zaangażowana."

Frank znajduje się pod silną presją w swoim pierwszym sezonie po przyjściu z Brentford, choć w środę awansował z Tottenhamem do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Poinformowany o planowanym proteście grupy kibiców "Change for Tottenham" przed i w trakcie meczu z City w niedzielę, Frank stwierdził, że powinni docenić wyzwania okna transferowego.

Odnosząc się do gry wideo "Football Manager", powiedział: "Kibice chcą jak najlepiej dla klubu. Tak samo jak ja.

"Właściciele, sztab, zawodnicy, wszyscy chcą jak najlepiej dla klubu, ale myślę też, że sprawiedliwe jest powiedzenie, iż okno transferowe to nie Football Manager, niestety.

"Byłoby o wiele łatwiej, ale też trochę nudniej. Rynek transferowy jest bardzo trudny. To sztuka, to rzemiosło."