Frank godzi się z kpinami o nudności od kibiców Spurs po bezbramkowym remisie z Brentfordem

Frank godzi się z kpinami o nudności od kibiców Spurs po bezbramkowym remisie z Brentfordem

Thomas Frank uznał, że kpiny o "nudnym Tottenhamie" ze strony kibiców jego własnego klubu były uzasadnione po tym, jak zremisowali 0-0 w nudnym meczu z Brentford w czwartek.

Frank przeżył mieszane uczucia podczas powrotu do zachodniego Londynu, gdzie Brentford fani powitali go serdecznie, zanim kibice Tottenhamu na wyjeździe zaczęli ostro krytykować Duńczyka.

Po siedmiu latach w Brentford, gdzie doprowadził ich do awansu do Premier League w 2021 roku, Frank wrócił po raz pierwszy na stadion Gtech Community od czasu dołączenia do Tottenhamu latem.

Oklaskiwany przed rozpoczęciem spotkania, Frank otrzymał nawet torbę z prezentem od jednego z fanów Brentford.

Ale to był szczyt jego szczęścia w tym dniu dla zmęczonego 52-latka, ponieważ jego trudny pierwszy sezon w Tottenhamie pogorszył się jeszcze bardziej.

Zespół Franka nie oddał żadnego celnego strzału aż do doliczonego czasu, a kibice skandowali "nudny, nudny Tottenham" w drugiej połowie, jednocześnie śpiewając imiona kilku graczy z bardziej widowiskowych składów klubu z ostatnich lat.

"Wygląda na to, że kibice nie są zbyt zadowoleni i to zrozumiałe," powiedział Frank. 

"To nie był występ na najwyższym poziomie, ale ogólnie rzecz biorąc to dwustronna sprawa; doceniajmy aspekt obronny, ale oczywiście ofensywa musi być lepsza."

Tottenham zajmuje 12. miejsce w połowie sezonu Premier League, gdy Frank ma problemy z wywarciem pozytywnego wpływu.

Jego ostrożny plan gry mocno kontrastuje z dewizą klubu 'odważyć się to zrobić' i atakującą filozofią jego poprzednika Ange Postecoglou.

Postecoglou został zwolniony, by zrobić miejsce dla Franka, mimo że zakończył 17-letnią suszę trofeów, wygrywając Ligę Europy w poprzednim sezonie.

Australijczyk również miał trudności w Premier League w swoim drugim sezonie z Tottenhamem, ale Frank już teraz wystawia na próbę cierpliwość wymagających kibiców z północnego Londynu.

Jedyny celny strzał Tottenhamu miał miejsce w końcowych chwilach, ale wykończenie Richarlisona było równie słabe jak gra zespołu, gdy piłka wpadła w ręce bramkarza Brentford Caoimhina Kellehera.

Remis zakończył serię Tottenhamu na 137 meczów w Premier League bez bezbramkowego remisu.

Jego nie przekonująca obrona słabego występu Tottenhamu przeciwko Brentford raczej nie zdobędzie mu wielu zwolenników wśród sceptyków.

"Pozytywem jest to, że pojechaliśmy tam przeciwko bardzo silnemu gospodarzowi, którego trzeba szanować i ograniczyliśmy ich szanse do minimum. Myślę, że to solidny występ obronny," powiedział Frank.

"Największym minusem jest liczba nie wymuszonych błędów. Popełniliśmy za dużo pomyłek. Kiedy byliśmy blisko, brakowało nam ostrości w tym dniu."