Wywiad: Były trener West Hamu Jurcevic wierzy, że drużyna podniesie się po degradacji

Wywiad: Były trener West Hamu Jurcevic wierzy, że drużyna podniesie się po degradacji

Chorwat, który w przeszłości był członkiem sztabu szkoleniowego Slavena Bilica na Upton Park, w rozmowie z Flashscore stwierdził, że spadek West Hamu z Premier League był wynikiem fatalnej postawy w pierwszej części sezonu 2025/26. Mimo że w drugiej połowie rozgrywek drużyna uzbierała 39 punktów, ostateczna porażka z Tottenhamem przesądziła o relegacji.

W wywiadzie dla Flashscore z Kresimirem Karaciciem wyjaśnił: "W tym sezonie pierwsza runda była katastrofalna w wykonaniu West Hamu, co doprowadziło do sporej straty punktowej. Nawet jeśli od stycznia do końca sezonu zdołali zdobyć wystarczająco punktów, by w innych okolicznościach zapewnić sobie środek tabeli, to nie wystarczyło, ponieważ rywale w walce o utrzymanie również punktowali.

"Charakterystyczne dla West Hamu, nawet w latach, gdy tam pracowałem, jest to, że brakuje im passy sukcesów, okresów stabilności. Zawsze pojawia się kryzys formy, sezon, w którym drużyna walczy o przetrwanie. Niestety, właśnie to wydarzyło się w tym sezonie...

Podobna sytuacja miała miejsce u nas (Bilica i Jurcevica) w tamtym czasie: mieliśmy sezon, w którym pokonaliśmy Chelsea, Arsenal, Manchester United, zajęliśmy piąte miejsce, ale rok później musieliśmy walczyć o utrzymanie, co ostatecznie nam się udało. To właśnie brak ciągłości, o którym mówię, występuje do dziś.

Jurcevic pełnił funkcję asystenta trenera u boku Bilica w latach 2015-2017. Przez całą karierę ściśle współpracowali, zarówno w reprezentacji, jak i w Besiktasie.

Z kadry, którą nadzorował dekadę temu, w West Hamie nie pozostał nikt. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę upływ czasu, ale jest to też objaw drużyny z dużą rotacją zawodników, która próbuje maskować problemy transferami, podczas gdy kolejni menedżerowie przychodzą i odchodzą od czasów Bilica.

Teraz 59-letni szkoleniowiec uważa, że największą szansą West Hamu na awans w przyszłym sezonie jest utrzymanie trzonu zespołu, czyli zatrzymanie takich graczy jak Jarrod Bowen czy Tomas Soucek, zwłaszcza po niedawnej decyzji, że menedżer Nuno Espirito Santo poprowadzi drużynę w Championship.

Jurcevic dodał: Obaj zawodnicy od lat dźwigają West Ham; można powiedzieć, że są symbolem tego pokolenia, a ich odejście byłoby wielką stratą. Kluczowe jest, by klub jak najszybciej przeprowadził z nimi rozmowy.

Ważne jest utrzymanie razem podstawowej jedenastki. Myślę, że jeśli zachowają tych piłkarzy, którzy stanowią kręgosłup drużyny, mogą natychmiast wrócić do Premier League. Dla mnie są zdecydowanymi faworytami do osiągnięcia tego w pierwszym sezonie w Championship.

Chorwacja 'bardzo silna' przed mistrzostwami świata

Poza karierą w West Hamie, Jurcevic od zawsze był mocno związany z ojczyzną i reprezentacją narodową.

Chorwacja, od czasu uzyskania niepodległości w 1991 roku i członkostwa w FIFA od 1994, osiągnęła więcej, niż sugerowałaby jej mała skala, docierając do finału mistrzostw świata w 2018 roku.

Jurcevic w latach 1994-1996 rozegrał 16 spotkań w barwach narodowych, a później był zaangażowany w pracę z Bilicem, gdy ten prowadził kadrę.

W 2026 roku przygląda się kolejnemu pokoleniu chorwackich gwiazd, które mają podążać śladami Luki Modricia, Ivana Perisicia i Ivana Rakiticia. Ogląda mecze młodzieżówek i tworzy bazę danych tych, którzy idą 'chorwacką drogą'.

Reprezentacja seniorów na tegoroczny mundial trafiła do grupy L, razem z Anglią, Ghaną i Panamą.

Wydostanie się z tej trudnej grupy to pierwsze zadanie przed turniejem w USA, a potem cel to kolejny głęboki start w międzynarodowej imprezie.

Mówiąc o rodakach, stwierdził: Myślę, że trzeba iść krok po kroku. Mamy bardzo trudną grupę, ale zamierzamy awansować. W fazie pucharowej do gry wchodzi wiele czynników: trzeba być realistą – rywal, kontuzje, potrzeba też trochę szczęścia.

Najważniejsze jest wyjście z grupy, co – jestem przekonany – mamy jakość zrobić, a potem zobaczymy. Na niektórych pozycjach jesteśmy dobrze zabezpieczeni, na innych może brakować szybkości, ale generalnie jesteśmy bardzo silni.

Szczególną uwagę poświęca chorwackiemu liderowi i talizmanowi, Modriciowi. Po wspaniałej karierze, pełnej drużynowych i indywidualnych sukcesów, wchodzi w ostatnią fazę gry. Teraz mający 40 lat, to może być ostatnia wielka impreza dla tego głęboko cofniętego rozgrywającego w narodowych barwach, w których rozegrał 196 spotkań. Dwusetny występ prawdopodobnie nastąpi na mundialu.

Mówiąc o 'maestro', Jurcevic zachwycał się: To fenomen. Pamiętam Lukę z młodszych lat, gdy był niezwykle utalentowany, ale też bardzo pracowity; od razu widać było, że może osiągnąć wielkie wyżyny w światowym futbolu. W tamtych czasach, gdy był z nami, widać było ten wielki talent, wielką motywację, a przede wszystkim wyjątkowy, zwycięski charakter, który zachował do dziś.

Bardzo ważne jest to, że rozwijał się właściwie, rok po roku czynił postępy i odpowiednio wybierał kluby. Gdy przerósł Dinamo i chorwacką ligę, przeniósł się do Tottenhamu, a potem do Realu Madryt, największego klubu wszech czasów. W międzyczasie wykształcił w sobie niezwykłe zdolności przywódcze; jest świetnym liderem i przez lata był prawą ręką selekcjonera w reprezentacji.

Doskonałe cechy przywódcze pokazał też w AC Milan, a sam fakt, że w wieku 40 lat dalej gra na najwyższym poziomie w Milanie, mówi wiele o tym, jakim jest fenomenem.

W 2018 roku, docierając do finału, w którym ostatecznie przegrali 4-2 z Francją, Chorwacja była wiecznym słabszym, rolą, którą zdają się uwielbiać od czasu pierwszego występu na wielkim turnieju w 1996 roku.

Czy Jurcevic uważa, że w tym roku może pojawić się inna drużyna z bajkową historią?

Przyglądałem się trochę rozwojowi Uzbekistanu; mają dość szybkich, wysportowanych piłkarzy, co zauważyłem nawet na poziomie młodzieżowym – zastanawiał się.

"Przypominają mi trochę reprezentację Japonii – na przykład mają gracza w Manchesterze City i kilku innych w europejskich klubach, więc zwracają moją uwagę."