Everton wyrównuje dramatycznie w końcówce z Brentford, remis w ważnym starciu o puchary europejskie
Obie drużyny miały po 47 punktów przed rozpoczęciem meczu i obie liczyły na awans do europejskich rozgrywek.
Osy zremisowały trzy poprzednie spotkania, ale szybko pozbyły się wszelkich oznak braku rytmu po ponad trzech tygodniach bez gry.
Już w drugiej minucie Kevin Schade wbiegł na bramkę, zanim faul wślizgiem popełnił Jordan Pickford, co pozostawiło bramkarza Evertonu bezradnym, gdy Thiago pewnie egzekwował rzut karny.
Brentford nie miał większych problemów aż do połowy pierwszej połowy, kiedy to Toffees wreszcie ożyły. Kiernan Dewsbury-Hall posłał świetne podanie przez pole karne, ale Beto dotarł o ułamek sekundy za późno, by sfinalizować akcję.
Chwilę później potężny napastnik był skuteczniejszy, używając swojej postury do odrzucenia obrońcy i strzelając głową z bliska, co wyrównało wynik dla Evertonu jego trzecim golem w dwóch meczach.
Drużyny pozostały w równowadze do przerwy, ale gospodarze znów ruszyli z kopyta na początku drugiej części. Strzał głową Nathana Collinsa trafił w poprzeczkę bramki Evertonu, gdy Brentford nadał ton gry i zaatakował z nową energią po słabszym finiszu pierwszej połowy.
Na szczęście dla gości ekipa Davida Moyesa ponownie przetrwała dominację Brentford i prawie wyszła na prowadzenie, gdy zablokowany strzał Ilimana Ndiaye zmusił Caoimhina Kellehera do dobrej interwencji.
Kiedy Everton nabierał pewności siebie, Dewsbury Hall zmarnował świetną szansę, bo jego obrót i strzał zostały zablokowane przez Kellehera z bliska.
Ta parada okazała się kluczowa, gdy wbrew przebiegowi gry Osy odzyskały prowadzenie. Michael Kayode oddał niski strzał po przebiegnięciu boiska, ale piłka odbiła się od Thiaga w decydujący sposób, myląc Pickforda to 21 gol Brazylijczyka w tym sezonie Premier League.
Osy początkowo broniły się przed późną presją Evertonu, ale w doliczonym czasie Dewsbury Hall uciszył kibiców gospodarzy, mocno strzelając luźną piłkę i ratując punkt dla przyjezdnych.
Obie ekipy straciły szansę na wejście do szóstej pozycji, ale nadal walczą o kwalifikację do europejskich pucharów.