Emery tonuje nadzieje na tytuł mistrzowski Villi
Unai Emery podkreśla że Aston Villa będzie walczyć o tytuł mistrza Premier League tylko jeśli pozostanie w grze o trzy mecze przed końcem sezonu.
Villa zbliżyła się do liderującego Arsenalu do czterech punktów po wygranej 2 do 0 na wyjeździe z Newcastle tuż przed tym jak Kanonierzy niespodziewanie przegrali u siebie 3 do 2 z odrodzonym Manchesterem United.
Zespół Emerya na trzecim miejscu zrównał się punktami z Manchesterem City na drugim miejscu gdy walka o tytuł nabiera tempa.
Mimo pierwszego zwycięstwa Villi na St James Park od 2005 roku zawsze ostrożny Emery nie dał się porwać marzeniom o pierwszym tytule klubu od 1981.
"W zeszłym tygodniu przegraliśmy z Evertonem i nikt nie pytał mnie o walkę o tytuł ale teraz tak?" stwierdził.
"Za tydzień gramy u siebie z Brentford. Dobra spokój. Zachować równowagę to jedyny cel który mam w głowie.
"Jedyny sposób jaki znam to praca codziennie i jeśli będziesz grał konsekwentnie może będziesz lepszy i może w 35 dniu będziemy mówić inaczej."
Emery konsekwentnie trzyma się przekonania że Villa to underdog w walce o tytuł ze względu na finansową potęgę Arsenalu Manchesteru City Liverpoolu i Chelsea.
Uparcie wracał do tego tematu gdy pytano o szanse Villi na wygranie ligi.
"Oczywiście konkurujemy z Arsenalem konkurujemy z Manchesterem City konkurujemy z Chelsea konkurujemy z Liverpoolem konkurujemy z Newcastle z Tottenhamem. Wow jaka siła oni mają" powiedział.
"Ale konkurujemy i jesteśmy tam zdobywamy punkty."
Villa która wygrała sześć i zremisowała trzy z dwunastu meczów wyjazdowych w lidze objęła prowadzenie gdy Emiliano Buendia trafił celnie strzałem opadającym który nie dał szans bramkarzowi Nickowi Popeowi.
Sroki mogły wyrównać ale Emiliano Martineza uratowała genialna interwencja po głowie Lewisa Mileya tuż przed przerwą.
Villa strzeliła drugą bramkę w doliczonym czasie przez Ollie Watkinsa ale Emery otrzymał cios w postaci kontuzji gdy szkocki pomocnik John McGinn wypadł na do dwóch miesięcy z powodu urazu kolana.
"Jesteśmy bardzo bardzo szczęśliwi dumni z pracy jaką wykonaliśmy bo po porażce z Evertonem musieliśmy zareagować tak jak zrobiliśmy" powiedział Emery.