EKSKLUZYWNE: Były skrzydłowy Liverpoolu Mark Gonzalez o Arne Slocie i formie Mohameda Salaha
Marku, Liverpool odniósł ważne zwycięstwo nad Galatasaray w tym tygodniu i potrzebował przełomu w sezonie. Co myślisz o tym, co wydarzyło się do tej pory? Czy Arne Slot jest winny, jak próbują sugerować niektórzy?
"Nie lubię obwiniać kogokolwiek. W piłce nożnej zdarzają się dobre i złe chwile, ale to nie określa twojej wartości ani możliwości. Kiedy Slot dopiero przyszedł, był traktowany jak król. Teraz wydaje się, że jest najgorszy. Ale wyniki nie definiują człowieka. To ci sami zawodnicy, drużyna, która kiedyś radziła sobie świetnie, a teraz nie. To po prostu element futbolu.
"Zadawałem sobie to pytanie wiele razy, dlaczego tak się dzieje, skoro to ta sama ekipa i ten sam trener, i szczerze, nie mam odpowiedzi. To jak wtedy, gdy przegrywasz, a nagle zaczynasz walczyć i grać lepiej niż kiedykolwiek. Potem zastanawiasz się: dlaczego nie mogłem grać tak od początku? Na to też nie mam wytłumaczenia.
"Piłka to gra o momenty. Nie decyduje, czy jesteś dobry czy zły, bo możesz być obu w krótkim czasie. Dlatego zawsze staram się nie wskazywać winnych, tylko zrozumieć sytuację."
Obecnie rośnie kultura obwiniania, pewnie podsycana przez media społecznościowe. Jednej chwili Slot jest menedżerem, który zdobędzie tytuł, a następnej chcą go wyrzucić. Co sądzisz o takim nastawieniu?
"To bardzo powszechne. Kiedy osiągniesz coś wielkiego, a potem nie utrzymasz poziomu, nagle stajesz się najgorszy. Sam tego doświadczyłem."
Niektórzy patrzą wstecz i mówią: 'Slot tylko zbudował na tym, co dał mu Jurgen Klopp, wykorzystał impet, wygrał tytuł dzięki temu, ale teraz próbuje nałożyć swój styl, sprowadził własnych graczy i wszystko się pogorszyło'. Co o tym myślisz?
"Jako trener zawsze chcesz dać z siebie wszystko. Liverpool to wielki klub, nie sprowadzają byle kogo. Czasem coś wypali, czasem nie. Piłka to jak ruletka. Możesz ściągnąć najlepszego szkoleniowca, a i tak może nie zadziałać. To nie czyni go złym trenerem.
"Może odejdzie i odniesie sukces gdzie indziej. Inni gracze, inne otoczenie, inna presja, a Liverpool niesie ogromną. Na ten moment po prostu mu nie wychodzi."
Jak oceniasz Mohameda Salaha i Virgila van Dijk, i kiedy przychodzi czas na odejście?
"Nigdy nie chciałbym, żeby odeszli, szczerze mówiąc. To kluczowi zawodnicy, a bez nich na boisku różnica jest widoczna. Dlatego generalnie wolałbym, by zostali.
"Jeśli chodzi o Salaha, z jego ostatnimi występami, coś ewidentnie się wydarzyło z Slotem kilka miesięcy temu. Pamiętacie, chciał odejść, nie grał w meczach i takie sprawy.
"Wiem, że konflikty z trenerem wpływają na wiele rzeczy. To odbija się na formie, a my nie wiemy, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. W otoczeniu dużo się dzieje, jest presja. Taka sytuacja wpływa na grę.
"Myślę, że psychicznie nie jest szczęśliwy, dlatego nie widzimy jego zwykłego poziomu. Nawet drobny problem w głowie może przeszkadzać. Uważam, że między nimi coś jest nie tak."
Kto jest twoim ulubionym zawodnikiem Liverpoolu do oglądania?
"Salah! Naprawdę go podziwiam. Ma wszystko: mentalność, fizyczność, umiejętności. Oglądanie go to przyjemność. Jeśli nie strzeli, to asystuje. Broni, atakuje, jest kompletnym graczem."
Jak silną więź nadal czujesz z Liverpoolem i co klub znaczy dla ciebie dzisiaj?
"To najlepsza rzecz w mojej karierze. Liverpool to rodzina. 'Raz Red, zawsze Red', i ja to czuję. Wciąż zapraszają mnie z powrotem, co wiele dla mnie znaczy. Pierwszy raz wróciłem po 13 latach na mecz Ligi Mistrzów. Stojąc tam, uświadomiłem sobie: grałem tutaj! To mnie wzruszyło, chciałem płakać.
"Wtedy jeszcze grałem w drugiej lidze w Chile, ale następnego dnia, podczas zwiedzania Anfield, powiedziałem żonie, że odchodzę na emeryturę. Pomyślałem: to idealny moment. Nagrałem wideo tam i poszedłem na kolację, by to przemyśleć. Zdecydowałem się opublikować na Instagramie, ogłaszając koniec, i to wybuchło! Ten moment był doskonałym miejscem, by zakończyć karierę."
Brałeś udział w meczach Legend. Jakie to doświadczenie?
"To najlepsze wydarzenie w roku. Pierwszy zagrałem przeciw Manchesterowi United i od razu mi się spodobało. Niedługo mam jeden z Dortmundem.
"Idzie świetnie. Szczerze, czuję, że strzelam więcej goli teraz niż za czasów gry! To niesamowite przeżycie. Klub dba o ciebie, to rodzina."
Jako zawodnik, co zabrałeś ze swojego czasu w Liverpoolu?
"Byłem bardzo młody, gdy przyjechałem. Chciałbym dołączyć w wieku 25 czy 26 lat, w szczytowej formie. Później stałem się bardziej kompletnym graczem, z lepszym ruchem, decyzjami i zrozumieniem z kolegami.
"Ale dużo nauczyłem się od Rafy Beniteza. Wtedy nie wszystko pojmowałem, ale później to do mnie dotarło. Po latach myślałem: 'Aha, teraz wiem, dlaczego Benitez chciał, żebym to robił'."