Doue prowadzi PSG do odrabiania strat i zwycięstwa w Lidze Mistrzów w Monako

Doue prowadzi PSG do odrabiania strat i zwycięstwa w Lidze Mistrzów w Monako

Paris Saint-Germain otrząsnęli się z fatalnego początku meczu, a Desire Doue poprowadził ich do odrobienia dwóch bramek straty i ostatecznie zwyciężył Monaco 3-2 w stolicy księstwa, w pierwszym spotkaniu dwumeczu fazy play-off Ligi Mistrzów we wtorek wieczorem.

Gwiazda reprezentacji Stanów Zjednoczonych Folarin Balogun otworzył wynik już po 55 sekundach i powtórzył to osiągnięcie w 18 minucie, dając Monaco przewagę nad rywalami z Ligue 1 na stadionie Stade Louis II.

Vitinha zmarnował okazję dla obrońców tytułu europejskich, gdy jego rzut karny obronił bramkarz, a zeszłoroczny laureat Ballon dOr Ousmane Dembele doznał kontuzji i zszedł z boiska przed 30 minutą, lecz jego następca Doue uruchomił falę odrabiania strat.

On sam strzelił gola, a potem asystował przy trafieniu Achrafa Hakimiego na wyrównanie tuż przed przerwą, po czym Monaco straciło Aleksandra Golovina, który otrzymał czerwoną kartkę na początku drugiej połowy. Doue zapewnił zwycięstwo w 67 minucie.

"To niesamowity zawodnik i zupełnie inny typ gracza. Jestem z niego bardzo zadowolony, bo na to zasłużył", powiedział trener PSG Luis Enrique w rozmowie z Canal Plus.

"Czujemy presję wygranej i lubimy to wyzwanie, ale w meczach bywają trudne chwile, których ciężko pokonać", dodał.

Wynik ten utrzymuje emocje w dwumeczu przed rewanżem w Paryżu w przyszłą środę, lecz PSG jest teraz zdecydowanym faworytem do awansu do 1/8 finału.

Zespół przystępował do tego spotkania po utracie pozycji lidera Ligue 1 w miniony weekend, gdy przegrał z Rennes, a Lens przejął fotel szczytu tabeli.

Mimo to wyprzedzają Monaco aż o 20 punktów, a ci dręczą się ósmym miejscem z powodu braku regularnej formy.

Monaco jednak w fazie ligowej Europy zdołało zremisować u siebie z Manchesterem City, Tottenhamem Hotspur i Juventusem, a także pokonało PSG 1-0 w listopadzie w lidze krajowej.

Podwójne trafienie Baloguna i uraz Dembele

Tym razem wyszli na prowadzenie, gdy Balogun głową pokonał bramkarza z bliskiej odległości po dośrodkowaniu Golovina, co stało się najszybszym golem straconym przez PSG w historii europejskich pucharów.

Monaco śniło o wielkim sukcesie, gdy podwoili przewagę po szybkiej wymianie podań Baloguna z Maghnesem Akliouche, po której ten wbiegł w pole karne i pokonał Mateja Safonova.

Zaskakujący rezultat wisiał w powietrzu, a tytuł mistrzowski PSG wydawał się zagrożony, zwłaszcza gdy rzut karny Vitinhy po faulu Wouta Faesa na Khvichy Kvaratskhelii obronił Philipp Koehn.

To czwarty z ostatnich pięciu rzutów karnych zmarnowany przez PSG w Lidze Mistrzów, a sytuacja pogorszyła się, gdy Dembele, który przed meczem był wątpliwy i zmagał się z problemami zdrowotnymi w tym sezonie, musiał opuścić boisko.

Jednak jego zejście okazało się darem niebios, bo Doue wszedł i natychmiast zrobił różnicę.

Ten, kto błyszczał w finale poprzedniego sezonu, demolując Inter Mediolan 5-0, był na murawie ledwie dwie minuty, gdy opanował podanie Bradleya Barcoli w polu karnym i huknął lewą nogą nisko w róg bramki.

Wyrównanie nadeszło cztery minuty przed końcem pierwszej połowy, gdy strzał Doue odbił Koehn, a Hakimi poskromił piłkę i wpakował ją do siatki.

Przewaga Monaco całkowicie zniknęła trzy minuty po wznowieniu gry, gdy rosyjski kreator Golovin został odesłany z boiska po weryfikacji VAR za faul na Vitinhze, dając PSG przewagę liczebną.

Goście wykorzystali to, gdy Warren Zaire-Emery podał do Doue, który zdobył drugiego gola wieczoru i ustalił wynik na 3-2 w połowie drugiej odsłony.

"Po prostu wypełniłem swoją rolę. Jesteśmy zadowoleni, bo w takich spotkaniach najważniejsze jest zwycięstwo", ocenił Doue w Canal Plus.

PSG liczy na zamknięcie dwumeczu za tydzień, a zwycięzcy trafią na Barcelonę lub Chelsea w kolejnej rundzie.

Monaco ma teraz trudny orzech do zgryzienia, choć zapewne odetchną z ulgą, jadąc do Paryża tylko z jednobramkową stratą po grze w dziesiątkę przez większość meczu.