Dortmund pokonał osłabiony Köln i umocnił się w walce o miejsce w czołowej czwórce
Bramki Serhou Guirassy i Maximiliana Beiera zapewniły Borussii Dortmund zwycięstwo 2-1 nad Kolonią w sobotnim meczu, co wzmocniło ich szanse na kwalifikację do Ligi Mistrzów.
Poprzednia domowa porażka Dortmundu 3-2 z Bayernem Monachium praktycznie przekreśliła ich nadzieje na tytuł mistrza Bundesligi.
Tymczasem sobotnie zwycięstwo pozwoliło drużynie z drugiego miejsca zwiększyć przewagę do ośmiu punktów nad RB Lipskiem z piątej pozycji.
Beier przygotował akcję dla Guirassy w 16 minucie, posyłając piłkę nad obroną Kolonii, co pozwoliło Gwinejczykowi zdobyć swoją dwunastą bramkę w tym sezonie Bundesligi.
Szanse gospodarzy na odrobienie strat zmalały tuż przed przerwą, gdy Jahmai Simpson-Pusey wbił korki w piętę Beiera, a sędzia Daniel Siebert po analizie VAR zmienił żółtą kartkę na czerwoną.
Beier ponownie odegrał kluczową rolę, trafiając czysto w 60 minucie. Jakub Kaminski strzelił gola konsolacyjnego dla gospodarzy pod koniec, ale Dortmund utrzymał prowadzenie i odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo od połowy lutego.
Trener Dortmundu Niko Kovac wyglądał na zirytowanego po końcowym gwizdku, mówiąc dla Sky Germany: "Wygraliśmy mecz, w którym nie graliśmy dobrze, a trener ma pełne prawo do złości."
Kovac potwierdził doniesienia medialne, że pomocnik Julian Brandt, który asystował przy golu Beiera, opuści klub po siedmiu sezonach wraz z wygaśnięciem kontraktu na koniec sezonu.
Bayer Leverkusen dwa razy odrabiał straty, ale stracił prowadzenie w końcówce w szalonym remisie 3-3 z Freiburgiem, tuż przed starciem w Lidze Mistrzów z Arsenalem.
Leverkusen podejmie liderów Premier League w środę w pierwszym meczu 1/8 finału, ale sobotni rezultat zostawił ich na sz sixth miejscu i może zaszkodzić w walce o przyszłoroczną Ligę Mistrzów.
"Jesteśmy bardziej niż trochę rozczarowani," powiedział trener Leverkusen Robert Andrich dla Sky Germany.
"Od niedzieli skupimy się na Arsenalu, ale wciąż potrzebujemy wielu punktów w Bundeslidze, by wrócić do Ligi Mistrzów."
Freiburg dwukrotnie wychodził na prowadzenie dzięki golom Vincenzo Grifo i Yuito Suzuki, ale Leverkusen dwukrotnie wyrównywał za sprawą Christiana Kofane i kolejnego świetnego rzutu wolnego Alejandro Grimaldo.
Gol Martina Terriera dawał gościom drogę do triumfu, lecz Matthias Ginter trafił cztery minuty przed końcem, wyrównując stan.
Lipsk wyrywa zwycięstwo na finiszu
W innym meczu RB Lipsk zmusił Arthura Chavеса z Augsburga do samobója w doliczonym czasie, odwracając wynik na 2-1 w domowym starciu.
Robin Fellhauer dał prowadzenie Augsburgowi po tym, jak Keven Schlotterbeck zmarnował rzut karny, ale Yan Diomande odrobił dla gospodarzy, a potem Chaves niefortunnie wpakował piłkę do własnej siatki po dośrodkowaniu Davida Rauma.
Zwycięstwo Lipska przesunęło ich na piąte miejsce, remisując punktowo ze Stuttgartem z czwartej pozycji, który zremisował 2-2 z niżej notowanym Mainz.
Stuttgart stracił gola po strzale Lee Jae-sungga, ale wydawało się, że odwróci losy dzięki trafieniom Ermedina Demirovicia i Deniza Undava w ciągu 61 sekund, zanim Danny da Costa wyrównał dla gospodarzy pod koniec.
"Walczyliśmy zaciekle przez 90 minut. Kiedy odrabiamy i wychodzimy na prowadzenie, musimy zgarnąć trzy punkty," powiedział rozczarowany Demirović dla Sky.
Hoffenheim zbliżył się do drugiej kwalifikacji do Ligi Mistrzów, wygrywając 4-2 z ostatnim w tabeli Heidenheimem i utrzymując trzecie miejsce.
Alexander Prass strzelił dwa gole w pierwszej połowie, a Fisnik Asllani i Tim Lemperle dorzucili dla gości, podczas gdy Luca Kerber zdobył dublet dla Heidenheimu.
W innym spotkaniu Hamburg odrobił stratę i wygrał 2-1 w Wolfsburgu, z wszystkimi trzema golami z rzutów karnych.
Zirytowani kibice gospodarzy rzucali płonące szale na boisko po porażce, która pcha drugoligowego Wolfsburga, mistrza Niemiec z 2009 roku, bliżej pierwszego spadku z Bundesligi od awansu w 1997 roku.