Demirović strzela w ostatniej chwili i Stuttgart awansuje na czwarte miejsce
W dziewięćdziesiątej minucie Ermedin Demirović posłał nie do zatrzymania strzał, co zapewniło Stuttgartowi wejście do czołowej czwórki po domowym zwycięstwie 1-0 z Freiburgiem w Bundeslidze w niedzielę.
Porażka RB Lipsk na własnym boisku z Moguncją w sobotę otworzyła drogę dla obrońców Pucharu Niemiec do miejsc w Lidze Mistrzów.
Stuttgart całkowicie dominował, ale nie mógł przełamać obrony rywali aż do ostatniej minuty, kiedy to zmiennik Demirović przejął podanie od Deniza Undava i uderzył piłkę zanurzającą się tuż pod poprzeczkę.
Trzy punkty oddalają Stuttgart, który w piątek wylosował szkockiego mistrza Celtic na rundę play-off el. Ligi Europy, od Lipska na czwartym miejscu o trzy oczka.
"Co tu dużo mówić?" powiedział trener Stuttgartu Sebastian Hoeness dla DAZN o bramce Demirovicia. "To było piękne. Inne akcje też miłe, ale ten gol po prostu światowy."
W pierwszej połowie Stuttgart obsypywał bramkę Freiburga strzałami, lecz jakimś cudem nie znalazł sposobu na gola.
Undav widział jak jego strzał wybijany z linii bramkowej przez obrońcę Matthiasa Gintera przed trzydziestą minutą, a chwilę potem chybił obok pustej bramki z Atubolu jako ostatnim ogniwem.
Po przerwie Atubolu zatrzymał Bilala El Khannoussa podczas samotnego rajdu Marokańczyka.
Demirović, wprowadzony na boisko za 13 minut przed końcem, przyjął piłkę od Undava i wpakował ją do siatki. To jego pięćdziesiąty gol w Bundeslidze, pierwszy spoza pola karnego.
Bramkarz Stuttgartu Alexander Nübel zagwarantował pełne trzy punkty kapitalną interwencją na linii po strzale Bruna Ogbusa w doliczonym czasie.
Później w niedzielę Borussia Dortmund może zbliżyć się do liderów Bayernu Monachium, którzy zremisowali 2-2 w Hamburgu w sobotę, wygrywając u siebie z ostatnim w tabeli Heidenheimem i tracąc tylko sześć punktów.