Czechy pokonały Irlandię w karnych i czeka je finał barażu z Danią

Czechy pokonały Irlandię w karnych i czeka je finał barażu z Danią

W grupie D tych europejskich baraży o awans na mistrzostwa świata doszło do fascynującego półfinału pomiędzy dwoma drużynami, które w tym stuleciu wystąpiły tylko raz na największej piłkarskiej scenie.

Może zainspirowani dramatycznym zwycięstwem nad Węgrami w ostatnim meczu grupowym, to Irlandczycy zaczęli jaśniej ze wszystkich. Kapitan Nathan Collins zobaczył, jak jego zagranie z odbiciem uderza w poprzeczkę, po czym główkował niecelnie po rzucie rożnym Finna Azaza.

Zostali nagrodzeni za ten szybki start, gdy sędzia Glenn Nyberg wskazał na wapno po faulu Vladimira Daridy, który kopnął w podniesioną nogę Collinsa w polu karnym. Troy Parrott pewnie egzekwował jedenastkę, pokonując Mateja Kovara, mimo że bramkarz Czech rzucił się w dobrym kierunku.

Kibice Irlandii, którzy przyjechali na mecz, znów mogli świętować po zaledwie pięciu minutach, ponieważ rzut rożny Ryana Manninga wywołał zamęt w polu karnym i ostatecznie nieudana interwencja Vladimira Coufala odbiła się od słupka oraz Kovara, przekraczając linię bramkową.

Ta dynamiczna pierwsza połowa nabrała jednak nowego wymiaru, gdy Manning został ukarany za pociągnięcie Ladislava Krejciego w polu karnym, co było ewidentnym faulem. Patrik Schick bezbłędnie wykorzystał rzut karny z 12 metrów, pokonując Caoimhina Kellehera i zmniejszając stratę przed przerwą.

Jayson Molumby był blisko powiększenia przewagi Irlandii zaraz po wznowieniu gry, gdy jego strzał z dystansu odbił się od słupka, ale to gospodarze zadawali więcej pytań.

Drużyna Miroslava Koubka stosowała bezpośrednią taktykę w dążeniu do wyrównania, a Krejci główkował z dośrodkowania Coufala i Kelleher wybił piłkę na róg.

Szczęście sprzyjało chłopcom w zielonych koszulkach, ponieważ Czesi mieli problemy z budowaniem tempa, a podopieczni Heimira Hallgrimssona grozili kontrą, która mogłaby przypieczętować ich miejsce w finale, lecz Kovar wybronił mocną główkę Parrotta po przedłużeniu Dary O'Shei.

Kontra nadeszła jednak z innej strony, bo to Czesi ją zafundowali. Krejci objął kapitanstwo w reprezentacji na początku tygodnia i uczcił ten ważny moment w karierze piękną główką z bliskiej odległości po rzucie rożnym Michala Sadileka, co przedłużyło ten emocjonujący mecz o dodatkową część.

Cała inicjatywa przeszła teraz na stronę zespołu Koubka, a Tomas Soucek zmarnował szansę na pełne odwrócenie losów, gdy z bliska posłał piłkę nad bramką po dośrodkowaniu Adama Karabeca. Nerwy Irlandczyków zostały dodatkowo nadszarpnięte przez przegląd VAR, który ostatecznie uznał, że ręka Molumbygo po strzale Schicka miała miejsce tuż za polem karnym.

Niepokojące momenty zapanowały pod koniec dogrywk i, gdy Sammie Szmodics został zniesiony na noszach po groźnym starciu ze Stepanem Chaloupekem. Nastąpiły rzuty karne i po jednej obronionej jedenastce z każdej strony, Kovar zatrzymał Alana Browne'a, a Jan Kliment pewnie umieścił piłkę w siatce, dając gospodarzom zwycięstwo 4 do 3 w serii i awans.

Teraz mogą z optymizmem patrzeć na wtorkowy mecz z Danią, gdzie wygrana uczyniłaby ich pierwszą reprezentacją Czech na światowym czempionacie od 20 lat, gdy w kadrze grali tacy gracze jak Petr Cech, Tomas Rosicky czy Pavel Nedved.