'Płacz lub walcz': Tudor rzuca bojowy apel do kiepskiej ekipy Spurs
Interimowy menedżer Tottenhamu Igor Tudor stwierdził, że jego zmagająca się z problemami drużyna musi się podnieść i "walczyć", jeśli chce uniknąć wstydu spadku z Premier League.
Tudor przegrał wszystkie cztery spotkania od objęcia sterów miesiąc temu, w ramach rekordowego klubu sześciu porażek z rzędu we wszystkich rozgrywkach.
Spurs są zaledwie punkt nad strefą spadkową przed groźnym wyjazdem do Liverpoolu w niedzielę i grozi im zejście z angielskiej najwyższej klasy rozgrywkowej po raz pierwszy od 1977 roku.
Zawodnicy Tudora zostali zmiażdżeni 5-2 w Lidze Mistrzów przez Atletico Madryt w środku tygodnia po serii wpadek.
Bramkarz Antonin Kinsky został zmieniony wczesnie w debiucie w Lidze Mistrzów po tym, jak podarował Atletico dwa gole, po obu stronach poślizgu Micky'ego van de Vena, który dał Antoine'owi Griezmannowi drugą bramkę dla Hiszpanów.
"Możesz płakać albo możesz walczyć," powiedział Tudor w piątek, po przetrwaniu wezwań do jego zwolnienia w tym tygodniu.
"Możesz być ofiarą albo możesz powiedzieć 'mogę coś zmienić' i to jest przekaz, od którego chcę zacząć i który przekazuję graczom."
Do nieszczęść Tottenhamu dochodzi wstrząsające zderzenie głowami między kapitanem Cristianem Romero a Joao Palhinha w ostatnich sekundach w Madrycie, co wyklucza obu z wyjazdu na Anfield z powodu protokołów po wstrząśnieniach mózgu.
Van de Ven również odpada z powodu zawieszenia po czerwonej kartce w 3-1 porażce z Crystal Palace w zeszłym tygodniu.
Yves Bissouma dołączył do długiej listy nieobecnych w klubie z powodu kontuzji, obok grupy graczy w tym Jamesa Maddisona, Dejana Kulusevskiego i Mohammeda Kudusa.
"Mamy wiele problemów, by stworzyć pierwszą jedenastkę. Tak to jest w tym klubie," powiedział Tudor. "Zaczynamy budować coś i wtedy dzieje się coś jak czerwona kartka w ostatnim meczu lub trzy lub cztery kontuzje.
"To bardzo rzadkie, nigdy nie miałem w karierze sytuacji, gdzie brakuje dwóch graczy na każde spotkanie. To bardzo nietypowe, ale trzeba to zaakceptować i próbować zmieniać to, co możemy zmienić."
Były szef Juventusu był krytykowany za decyzję wrzucenia Kinsky'ego w wir Metropolitano i potem za brak uznania 23-latka, gdy schodził z boiska.
Były bramkarz Manchesteru United Peter Schmeichel stwierdził, że "zabił" karierę tego czeskiego reprezentanta do lat 21.
Tudor bronił wyboru dania Kinsky'emu szansy na błysk, ale potwierdził, że zwykły numer jeden Guglielmo Vicario rozpocznie mecz z Liverpoolem.