Como pewnie wygrywa i zapewnia sobie Ligę Mistrzów, Cremonese spada z ligi

Como pewnie wygrywa i zapewnia sobie Ligę Mistrzów, Cremonese spada z ligi

Tylko tradycyjni giganci Inter Mediolan i Juventus oddali więcej celnych strzałów na bramkę niż Como, które przed ostatnią kolejką miało ich 188, jednak ofensywne ataki gości ograniczyły się do jednego niecelnego uderzenia w pierwszych piętnastu minutach w Cremonie.

Tymczasem Cremonese nie miało innego wyjścia, jak przełożyć swoją najlepszą formę defensywną na atak, po tym jak rywal w walce o utrzymanie Lecce objął wczesne prowadzenie przeciwko Genoi.

Jednak drużyna Marco Giampaolo, mająca problemy ze zdobywaniem bramek, nie była w stanie zrobić niczego znaczącego, a przewaga Como w ataku opłaciła się dziewięć minut przed przerwą.

Początkowo wydawało się, że uderzenie Jesusa Rodrigueza leci prosto w ramiona Emila Audero, ale piłka wylądowała w siatce po pechowym rykoszecie od wyciągniętego uda Alberta Grassiego.

Jeśli los Cremonese nie był już przesądzony, to stało się jasne sześć minut po przerwie, gdy Rodriguez asystował przy bramce najlepszego strzelca Anastasiosa Douvikasa, który pokonał Audero z wnętrza pola karnego, zdobywając swojego 14. gola w sezonie.

Jednak gospodarze dostali szansę na odrodzenie zaledwie kilka minut później, gdy Jacobo Ramon sfaulował Jamiego Vardiego, powodując rzut karny.

Federico Bonazzoli nie musiał dwa razy słyszeć o wadze swojego zadania, pewnie wykorzystując jedenastkę i dając swojej drużynie nadzieję.

Co niezwykłe, dla Cremonese wszystko poszło źle w ciągu niewiarygodnych dziewięciu minut na Stadio Giovanni Zini.

Najpierw sędzia Fabio Maresca podyktował kolejny rzut karny w 70. minucie – tym razem na korzyść Como – po starciu Matteo Bianchettiego z Douvikasem.

Zanim jednak kapitan Lucas Da Cunha mógł dać przykład, przywracając dwubramkowe prowadzenie swojej drużyny, Grassi zobaczył czerwoną kartkę za protesty wobec decyzji, a rezerwowi Milan Duric i David Okereke również zostali odesłani pod prysznic.

Na domiar złego Da Cunha zdobył bramkę siedem minut później, kończąc precyzyjnie obok Audero przy bliższym słupku, kończąc tym samym koszmar Cremonese.

Drużyna Giampaolo nie może czuć się pokrzywdzona w tym sezonie, wygrywając tylko osiem z 38 meczów, podczas gdy Como zagra w europejskich pucharach dopiero drugi raz w swojej historii, po udziale w edycji Mitropacup w 1980/81.

Dzięki temu, że Cagliari zagrało swoją rolę wbrew przeciwnościom, mimo że nie miało nic wielkiego do zdobycia, przyszła europejska przygoda będzie o wiele bardziej znacząca dla Lariani.