Como miażdży Pizę pięcioma golami i utrzymuje nadzieje na Ligę Mistrzów
Piza odniosła zwycięstwo w lidze po raz pierwszy od listopada w zeszłym tygodniu i musiała przetrwać początkowy napór, aby ożywić swoje nikłe szanse na uniknięcie spadku.
Tymczasem w pierwszych dziesięciu minutach fatalne podanie w poprzek boiska od Stefano Moreo zostało przechwycone przez Assane Diao, który w swoim pierwszym występie od połowy grudnia popędził na otwartą obronę Pizy i umieścił piłkę w dolnym rogu bramki.
Długa kontuzja Diao najwyraźniej nie wpłynęła na jego formę, bo zaraz przed trzydziastą minutą asystował przy drugim golu Coma.
Zespół z Lariana złapał Pizę na kontrze, którą Diao poprowadził prawą stroną, po czym wbiegł do środka i idealnie wyłożył Anastasiosowi Douvikasowi, ten wpakował piłkę przy słupku, notując trzecie trafienie w tym sezonie przeciwko rywalom.
Zawodnicy Cesc Fabregasa prowadzili wygodnie dwoma golami do przerwy, lecz uraz Jesusa Rodrigueza, który musiał opuścić boisko, oznaczał, że gospodarze nie wyszli z pierwszej połowy bez strat.
Jego następca, Martin Baturina, trafił już trzy minuty po wznowieniu gry, co ostatecznie przesądziło o losach spotkania z zdesperowanymi gośćmi. Chorwat zebrał piłkę na prawej wewnętrznej stronie, odpierał pressing Simone Canestrellego, dobiegł do skraju pola karnego i huknął w dolny róg.
Dla Pizy czekało więcej cierpień, bo gdy rezerwowi Filip Stojilkovic i Henrik Meister pokonali bramkarza po ładnych akcjach, oba gole anulowano z powodu spalonych w przygotowaniu.
Choć powrót do gry nigdy nie wydawał się realny, te dwie decyzje całkowicie odebrały ducha Pizie. W 75 minucie stracili gola po raz kolejny, z Nico Pazem, który wpakował piłkę po dośrodkowaniu z boku od Alberto Moreno, zdobywając pierwszy domowy ligowy gol od października.
Como przypieczętowało idealny popołudnie piątym trafieniem pod koniec meczu w prosty sposób, gdy podanie w poprzek od Nicolasa Kuhna wykończył Maximo Perrone do pustej bramki, podnosząc wynik dwumeczu w tym sezonie do imponujących 8-0.
W efekcie Como odskoczyło Juventusowi o trzy punkty na czwartym miejscu, podczas gdy Pisa zostaje dziewięć punktów za linią spadkową bez zwycięstwa na wyjeździe od powrotu do elity w poprzednim roku.