Chelsea poniosła konsekwencje drogich błędów w przegranej z Arsenalem, twierdzi Rosenior
Liam Rosenior przyznal, ze Chelsea zaplaciła wysoką cenę za poważne pomyłki, po tym jak Arsenal wykorzystał błędy jego druzyny i zwyciężył 3 do 2 w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Ligi w środę.
Zespół Roseniora stoi przed trudnym wyzwaniem, by awansować do finału przeciwko Manchesterowi City lub Newcastle, po chaotycznej grze w debiucie nowego trenera na własnym boisku.
Chelsea popełniła błąd w obronie przy wczesnym golu głową Bena Whitea, a pozniej bramkarz Robert Sanchez podarował Viktorowi Gyokeresowi drugiego gola dla Arsenalu po przerwie.
Alejandro Garnacho strzelił jednego dla Chelsea, lecz Martin Zubimendi podwyższył wynik dla Arsenalu po kolejnej słabej interwencji obrońców Roseniora.
Drugi gol rezerwowego Garnacho dał Chelsea iskierkę nadziei przed rewanżem na Emirates Stadium w lutym.
"Szkoda straconego gola z rzutu rożnego. Szkoda tez trzeciego gola, bo wróciliśmy do gry i w tamtej chwili mieliśmy przewagę," powiedział Rosenior.
"Zagapiliśmy się po wznowieniu z centralnego wolnego, ale nie moge mieć pretensji do zawodników.
"Musimy zadbać o solidne występy indywidualne i nie tracić tylu bramek."
Rosenior nie mogł dysponować wieloma kluczowymi graczami, w tym Colem Palmerem, Reece Jamesem i Liamem Delapem, z powodu urazów i chorób.
To kolejny krok
W swoim drugim meczu od objęcia stanowiska trenera Blues po Enzie Maresce, czterdziestojednoletni szkoleniowiec pocieszał się determinacją, z jaką Chelsea walczyła o powrót do spotkania.
"Mielismy problemy z chorobami w zespole, kilka urazów w tym tygodniu, ale grupa pokazała, ze jest gotowa biec i walczyć jeden za drugiego," stwierdził.
Rosenior, który w debiucie w zeszły weekend wygrał 5 do 1 z Charltonem w trzeciej rundzie Pucharu Anglii, nie skrytykował Sancheza za kolejną niepewną dyspozycję.
"Rob to bardzo dobry bramkarz. Wykonał swietną paradę przy stanie 3 do 1, co utrzymało nas w walce, więc sporo do poprawy, ale ogolna postawa druzyny mi się podobała," powiedział Rosenior.
"Mam nadzieje, ze wrócą nam niektórzy gracze przed meczem z Brentford w sobotę."
Arsenal nie przegrał w ostatnich dziesięciu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, zbliżając się do pierwszego trofeum od Pucharu Anglii w 2020 roku.
Kanonierzy przegrali cztery poprzednie półfinały w różnych kompetycjach, w tym w Pucharze Ligi w zeszłym sezonie.
Mikel Arteta docenił umiejętność Arsenalu w kontrolowaniu Chelsea przez długi czas, ale żałował, ze nie zdołali całkowicie pokonać rywali z Londynu.
"Muszę pochwalić zawodników za gre przeciwko naprawdę silnemu przeciwnikowi. To trudne miejsce do gry. Dlatego cenię to, co zespól znów osiągnął," oznajmił Arteta.
"Mieliśmy dwie wielkie okazje na czwartego gola i wynik bylby zupełnie inny. W tamtej chwili oni stworzyli szanse i trafili, więc uczucie jest inne. Gra trwa."
Oprócz prowadzenia w Premier League, Arsenal wciąż walczy o sukcesy w Lidze Mistrzów i Pucharze Anglii.
Ale po tylu nieudanych półfinałach w niedalekiej przeszłości, Arteta nie bedzie niczego zakładał z góry.
"To kolejny krok. To dopiero przerwa. Wiemy, jaka wielka walka czeka nas na Emirates za kilka tygodni, bo to czołowa druzyna," powiedział.
"To, co robimy co trzy dni, jest imponujące."