Chaotyczny finał z Senegalem pozostawia wielką skazę na sukcesie Maroka w Pucharze Narodów Afryki
Sceny chaosu które zbrukały finał Pucharu Narodów Afryki w niedzielę na zawsze przyćmią turniej który do tamtej pory był wielkim sukcesem gospodarzy Maroka zarówno na boisku jak i poza nim.
Wszystko wskazywało na to że drużyna Walida Regragui z Maroka utrwali swój status dominującej siły piłkarskiej w Afryce jako najwyżej notowana ekipa kontynentu dotarła do finału przeciwko Senegalowi w Rabacie.
Przewaga własnego boiska bez wątpienia dodała presji półfinalistom mistrzostw świata 2022 ale być może też sprzyjała kontrowersyjnej decyzji o rzucie karnym pod koniec regulaminowego czasu gry w finale.
Orzeczenie kongijskiego sędziego Jeana Jacquesa Ndali o przyznaniu Marokowi karnego po sprawdzeniu VAR gdy Brahim Diaz padł po starciu w polu karnym rozwścieczyło graczy i kibiców Senegalu.
To zapaliło lont do chaosu który nastąpił bo większość zespołu Senegalu zeszła z boiska na polecenie trenera Pape Thiawa podczas gdy kibice gości bili się z ochroną i próbowali wejść na murawę.
Niesamowita drama która potem nastąpiła z Diazem którego karny obronił po długiej przerwie i Pape Gueye który strzelił zwycięską bramkę w dogrywce pozwoliła Senegalowi zdobyć trofeum.
Oni teraz czekają na sankcje ze strony Konfederacji Piłki Nożnej Afryki która w poniedziałek oświadczyła że podejmie odpowiednie kroki przeciwko winnych nieakceptowalnego zachowania.
To może wpłynąć na obronę tytułu Pucharu Narodów Afryki na następnym turnieju w Kenii Tanzanii i Ugandzie w przyszłym roku.
Zachowanie Senegalu który zagra na mistrzostwach świata w Ameryce Północnej w czerwcu spotkało się z krytyką prezydenta FIFA Gianniego Infantino a sam Thiaw przeprosił po meczu.
Czasem reaguje się pod wpływem chwili powiedział Thiaw francuskiej telewizji tuż przed anulowaniem konferencji prasowej gdy wybuchła bójka wśród dziennikarzy.
Teraz akceptujemy że sędziowie popełniają błędy i przepraszamy.
Thiaw został skrytykowany przez trenera Maroka Walida Regragui który stwierdził: Musicie zachować klasę w porażce i zwycięstwie To co zrobił Pape nie honoruje Afryki.
Odwróć kartkę na mundialu
Lwy Terangi nie martwią się zbytnio tymi incydentami teraz gdy świętują drugi triumf w Pucharze Narodów Afryki w trzech edycjach turnieju którego nigdy wcześniej nie wygrali.
Pokazali swoją jakość na boisku z Sadio Mane wciąż liderem zespołu zbliżającym się do 34 urodzin to on nakłonił kolegów do powrotu na murawę.
Tymczasem wyłania się nowe pokolenie z czterema starterami w finale mającymi 22 lata lub mniej i skrzydłowym Paris Saint Germain Ibrahimem Mbaye 17 letnim obiecującym talentem z ławki.
To był bogaty w sukcesy turniej który zabiorą do Stanów Zjednoczonych gdzie w fazie grupowej zmierzą się między innymi z Francją i Norwegią.
Maroko też będzie na mundialu próbując odwrócić kartkę i odbić się od tego rozczarowania.
To był płynny turniej we wszystkich aspektach aż do finału z Marokiem chwalącym się wspaniałymi stadionami i murawami podnoszącymi standardy całego Pucharu Narodów.
Ambitny projekt budowy stadionu na 115000 miejsc koło Casablanki z dostępem do szybkiej kolei jest w toku gdy kraj przygotowuje się do współgospodarstwa mundialu 2030.
Na boisku dotarcie dwóch czołowych ekip kontynentu do finału zapowiadało atrakcyjny spektakl na papierze ale brak niespodzianek i ogólna przewidywalność wcześniejszych rund odebrała dużo emocji.
To też potwierdziło wady turnieju z 24 drużynami niedoskonałą liczbą która usuwa podniecenie z fazy grupowej to tylko się nasili na przyszłym mundialu z 48 ekipami.
Senegal też oskarżał Marokańczyków przed finałem bo ich gracze mieli słabą ochronę gdy tłum otaczał ich po przyjeździe do Rabatu w piątek.
FIFA będzie musiała zbadać wszelkie problemy organizacyjne i zapewnić że nie powtórzą się one podczas mundialu.
Innym problemem dla FIFA mogą być sceny z niedzieli które wyglądały jak bunt przeciwko VAR.
Gracze Senegalu byli tak wściekli na decyzję o karnym bo ich własna bramka została anulowana za faul przy drugiej bramce chwilę wcześniej naruszenie wydawało się lekkie a jednak nie było sprawdzenia VAR.
W innych okolicznościach bramka Senegalu mogłaby być uznana a wezwanie Maroka do karnego zignorowane To mogło podsycić ich gniew.