Bramkarz Celticu Schmeichel martwi się, że uraz barku zakończy jego karierę
Kasper Schmeichel przyznał, że poważna kontuzja barku może oznaczać koniec jego przygody z piłką nożną.
Bramkarz Celticu zmaga się z bólem od czasu, gdy doznał urazu lewego barku podczas gry dla Danii w zeszłym roku, a dolegliwość pogorszyła się po meczu ze Stuttgartem w poprzednim miesiącu.
Nie zagrał w ostatnich pięciu spotkaniach szkockich mistrzów i w poniedziałek otrzymał przykrą diagnozę od specjalisty.
Schmeichel w rozmowie z CBS Sports Golazo Network stwierdził: "Teraz będę potrzebował dwóch operacji, żeby naprawić bark.
"To spore uderzenie. Zerwałem mięsień dwugłowy, rotator, zwichnąłem bark, podarłem obrąbek, wszystko jest w rozsypce. Wygląda na to, że czeka mnie 10 do 12 miesięcy rehabilitacji."
39-letni zawodnik dodał: "Nie bardzo wiadomo, jak na to zareagować. Możliwe, że rozegrałem ostatni mecz w życiu. Piłka to dla mnie wszystko od dziecka. Taka myśl jest przytłaczająca. Na razie trudno mi to ogarnąć."
Schmeichel to syn legendarnego bramkarza Petera Schmeichela, filaru sukcesów Manchesteru United pod wodzą Alexa Fergusona.
Kasper stał w bramce Leicester, gdy ten klub dokonał historycznego wyczynu, zdobywając Premier League w 2016 roku, i był również w składzie, gdy Lisy triumfowały w Pucharze Anglii pięć lat później.
Później występował w Nicei i Anderlechcie, a przed sezonem 2024/25 przeniósł się do giganta z Glasgow, Celticu.
Pierwsza operacja Schmeichela zaplanowana jest na piątek, a on jest zdeterminowany, by uratować karierę mimo długiej rehabilitacji przed nim.
"W głowie mam: 'Dobra, dam z siebie wszystko, żeby sprawdzić, czy uda się wrócić'", powiedział.
"Powrót po takiej kontuzji byłby pewnie największym osiągnięciem w mojej karierze. Będę walczył i spróbuję wszystkiego."