Bayern bez Kane rozbija Gladbach i kontynuuje marsz po tytuł
Bayern Monachium pewnie wygrał 4-1 z walczącą o przetrwanie Borussią Mönchengladbach w piątkowym spotkaniu, praktycznie nie odczuwając braku Harry'ego Kane'a i dalej parli ku kolejnemu mistrzostwu Bundesligi.
Kane został wykluczony z gry z powodu urazu łydki w czwartek, po tym jak strzelił 45 bramek w 37 meczach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie.
Gospodarze ledwo zauważyli brak angielskiego kapitana, wygrywając dzięki golom Luisa Diaza, Konrada Laimera, Jamala Musiali i Nicolasa Jacksona.
Zwycięstwo dało Bayernowi 14 punktów przewagi nad Borussią Dortmund przy dziewięciu pozostałych kolejkach, i było idealnym przygotowaniem do pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Atalantą w przyszłym tygodniu.
Bayern ma już 92 gole, dziewięć mniej niż ich własny rekord Bundesligi z sezonu 1971-72, podczas gdy Kane potrzebuje jeszcze 12 trafień, by pobić rekord Roberta Lewandowskiego 41 bramek w 34-meczowym sezonie ligowym.
Gladbach grał w dziesiątkę po tym, jak Rocco Reitz otrzymał czerwoną kartkę za faul w polu karnym w 55 minucie, a Musiala wykorzystał rzut karny.
Pięciokrotni mistrzowie Bundesligi z Gladbach spędzili tylko jeden sezon w tym stuleciu na drugim poziomie, ale teraz mają zaledwie trzy punkty przewagi nad Werderem Bremen w pozycji barażowej o utrzymanie.
17-letni pomocnik Gladbach Wael Mohya strzelił gola w 89 minucie, stając się najmłodszym strzelcem w historii klubu.
Dublet Kane'a w wygranym 3-2 meczu Bayernu z Borussią Dortmund w zeszły weekend praktycznie zagwarantował kolejny tytuł dla niemieckiego giganta, który zdobył 12 z ostatnich 13 koron ligowych.
Z Kane'em poza kadrą i Michaelem Olise na ławce, Gladbach mógł liczyć na lepszy wynik, ale przegrywali tuż po pół godzinie gry, gdy Diaz wolejem wykończył podanie Leona Goretzki.
Bayern zadał Gladbach kolejny cios tuż przed przerwą, gdy Diaz podał do Laimera, który mocnym strzałem ustalił wynik na 2-0.
Wszystkie nadzieje gości legły w gruzach, gdy ich kapitan Reitz powstrzymał Jacksona w polu karnym, oddając rzut karny i widząc czerwoną kartkę.
Z habitualnym egzekutorem rzutów karnych Kanem odpoczywającym w loży VIP, Musiala podszedł do jedenastki i pewnie ją wykorzystał. To pierwszy ligowy gol Musiali w tym sezonie po sześciu miesiącach przerwy spowodowanej złamaną nogą.
Jackson dobił piłkę po centrze Lennarta Karla, ustalając wynik na 4-0, zanim Mohya zdobył honorowe trafienie dla Gladbach w ostatniej minucie.