Barco bohaterem gdy Strasburg unika klęski z Rijeka i awansuje w Lidze Konferencyjnej
Tak jak w pierwszym spotkaniu Strasburg dominował od samego początku tworząc liczne szanse.
Abdoul Ouattara dwukrotnie był blisko gola przed upływem kwadransa ale za każdym razem nie trafił w światło bramki najpierw jego strzał minął słupek a potem niecelny uderzenie poleciało daleko obok.
Mimo że drużyna Gary'ego O'Neila wydawała się pewna siebie zostali zaskoczeni w połowie pierwszej połowy gdy Rijeka bez problemu przebiła się przez gospodarzy. Skuteczna akcja zespołowa zakończyła się rajdem Amera Gojaka wzdłuż linii bocznej a jego prostopadłe podanie wykorzystał Toni Fruk wpychając piłkę do siatki co było jego piątym trafieniem w sześciu meczach.
Julio Enciso miał szanse po tym jak Strasburg stracił prowadzenie ale gospodarze ostatecznie schodzili na przerwę rozczarowani swoją grą w pierwszej połowie a dwumecz był wyrównany ponieważ ich początkowa przewaga 2-1 przestała istnieć.
Francuzi wyszli na drugą połowę z determinacją i mieli gola po zaledwie pięciu minutach ale Joaquin Panichelli był na pozycji spalonej gdy głową wpakował piłkę do bramki.
Napastnik Strasburga zaczynał nabierać tempa i miał kolejną okazję na wyrównanie w okolicach sześćdziesiątej minuty ale nie zdołał dobrze przyjąć crossu Ismaela Doukoure w pole karne.
Strasburg nacierał dalej w końcówce meczu gdy Sebastian Nanasi uderzył minimalnie nad poprzeczką z obrzeży szesnastki.
Nacisk Le Racing w końcu przyniósł efekt po nieco ponad kwadransie do końca gdy Nanasi zręcznie ograł obrońców i wywalczył miejsce w polu karnym a jego niskie podanie na bliższy słupek genialnie wykorzystał Valentin Barco.
To trafienie wystarczyło ekipie O'Neila do zwycięstwa w dwumeczu i zapewnienia sobie ćwierćfinału z Mainz podczas gdy historyczna droga Rijeki dobiegła końca.