Barcelona odrywa się o siedem punktów na czele LaLiga po zaciętej wygranej z dziesięcioosobowym Atletico
Po tym jak główny rywal do tytułu Real Madryt niespodziewanie przegrał wcześniej z Mallorca, Barca wiedziała, że dobry wynik w stolicy umocni ich pozycję na pierwszym miejscu.
Początek meczu na Metropolitano był pełen emocji, Antoine Griezmann strzelił prosto do Juana Garcii po genialnym zwodzie, który zmylił Ronald Araujo, a w odpowiedzi Fermin Lopez nie zdołał wykorzystać idealnego podania w formie triveli od Lamine Yamala.
Obie drużyny nadal stwarzały zagrożenie w pierwszej połowie, a goście prawie objęli prowadzenie, gdy delikatny strzał Yamala odbił się od zewnętrznej strony słupka.
Atletico skorzystało z tej szansy, Giuliano Simeone opanował długie podanie od Clementa Lengleta, po czym precyzyjnie zakręcił piłkę poza Garcią, notując czwarty gol w LaLiga w tym sezonie.
Radość gospodarzy nie trwała długo, bo podopieczni Hansiego Flicka wyrównali po zaledwie trzech minutach za sprawą Marcusa Rashforda, który sprytnie połączył się z Danim Olmo i uderzył nisko obok Juana Musso.
Podbudowani szybkim wyrównaniem, Barca otrzymała kolejny wielki impuls tuż przed przerwą, gdy Nicolas Gonzalez zobaczył czerwoną kartkę za faul ostatniego obrońcy na Yamalu.
Goście starali się zwiększyć tempo na początku drugiej połowy, ale mieli szczęście, że nie zostali sami osłabieni do dziesięciu, bo Gerard Martin uniknął czerwonej kartki za niebezpieczny wślizg na Thiago Almada, sędzia zmienił decyzję na żółtą.
Chcąc odnieść czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo w bezpośrednim starciu na Metropolitano, Barca nasiliła presję, gdy zostało pół godziny do końca, Yamal chybił o włos, a strzał z bliska Ferrana Torresa został znakomicie obroniony przez Musso.
Atak gości nie słabł, Flick wpuścił Lewandowskiego z ławki w nadziei na gola na wagę wygranej w końcówce.
Polak nie zawiódł, za trzy minuty do końca znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie, by odbić rebundę do siatki po tym, jak początkowy strzał Joao Cancelo obronił Musso.
To był decydujący moment dla Blaugrany, która przetrwała końcówkę i przedłużyła serię bez porażki we wszystkich rozgrywkach do dziewięciu meczów (8 zwycięstw, 1 remis), przed wielkim ćwierćfinałem Ligi Mistrzów UEFA z ekipą Diego Simeone w środku tygodnia.