Atletico rozbija Barce w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla
Atletico Madryt rozgromiło obrońców Pucharu Króla, Barcelonę, 4-0 w pierwszym spotkaniu półfinałowym.
Po samobójczym trafieniu Erica Garcii, które dało drużynie Diego Simeone wczesną przewagę, Antoine Griezmann, Ademola Lookman i Julian Alvarez strzelili gole, zapewniając Atletico miażdżącą prowadzenie do przerwy.
Obrońca Barcy, Garcia, został ukarany czerwoną kartką pod koniec meczu, a Atletico zachowało sporą zaliczkę nad rekordowymi 32-krotnymi zwycięzcami, którą zabiorą na rewanż na Camp Nou 3 marca.
Obie ekipy zmarnowały dobre okazje w drugiej połowie, a Pau Cubarsi miał gola anulowanego, zanim Garcia wyleciał z boiska.
Atletico zdołało utrzymać swoją dużą przewagę nad rekordowymi 32-krotnymi triumfatorami, co zabiorą na drugie starcie na Camp Nou 3 marca.
"W pierwszych 45 minutach dostaliśmy cenną lekcję. Czasem warto to przeżyć we właściwym momencie, a może dzisiejszy dzień był właśnie tym," powiedział Flick dziennikarzom.
"Druga połowa była o wiele lepsza, mamy jeszcze jeden mecz i będziemy walczyć, by go wygrać."
Daleko za czołówką w La Liga i bez formy na głębokie szanse w Lidze Mistrzów, Puchar Króla to najlepsza okazja Atletico na trofeum w tym sezonie.
Z tą motywacją Rojiblancos zagrali najlepszy futbol w sezonie, całkowicie rozbijając hiszpańskich mistrzów w pierwszej połowie, co kibice przyjęli z entuzjazmem.
"Myślę, że nasi fani potrzebują takich spotkań, przychodzą od lat, dopingują, zawsze są przy nas, potrzebują wielkich meczów," stwierdził Simeone.
"Mieliśmy świetną pierwszą połowę, dobrze czytaliśmy grę, byliśmy efektywni i spokojni w polu karnym."
Gospodarze objęli prowadzenie po siedmiu minutach, gdy podanie Garcii na nierównym boisku Metropolitano potoczyło się do Joana Garcii, pod nogę bramkarza i do siatki.
Były napastnik Barcy, Griezmann, wślizgiem umieścił drugą bramkę, gdy Atletico wielokrotnie przełamało wysoką linię obrony Katalończyków, korzystając z prędkości Giuliano Simeone i Lookmana.
Fermin Lopez trafił w poprzeczkę dla Barcelony, ale to był jednostronny pojedynek, a Atletico prawie zdobyło trzeciego gola, gdy strzał Alvareza wybił z linii Jules Kounde.
Ostatecznie nigeryjski międzynarodowiec Lookman skierował trzecią bramkę po pięknej akcji zespołowej, a podekscytowany trener Atletico Simeone pobiegł wzdłuż linii bocznej.
Koniec suszy Alvareza
Po całym sezonie naciskania na zespół, by lepiej realizował okazje, marzenia Argentyńczyka spełniły się naraz.
Alvarez, który nie strzelił w ostatnich 11 spotkaniach, zakończył passę bezbramkową czwartym golem dla Atletico, mocnym strzałem z najbliższej odległości w polu karnym.
"Wszyscy wiemy, jak ważny jest dla nas Julian, pokazał to w zeszłym sezonie," powiedział pomocnik Atletico Marcos Llorente.
"Jestem naprawdę szczęśliwy z jego gola, na pewno to trochę go odciąży."
Bramkarz Atletico Juan Musso obronił dobrze strzał Lopeza, zachowując czyste konto do przerwy.
Barcelona myślała, że strzeliła gola kontaktowego w drugiej połowie, gdy trafił Cubarsi, ale po długim przeglądzie VAR anulowano go z powodu domniemanego spalonego.
"Chcę wiedzieć, dlaczego to był spalony," powiedział Flick stacji Movistar. "Nie wiem, co tam zobaczyli."
Kilka minut przed końcem wieczór liderów ligi pogorszył się jeszcze bardziej, gdy Eric Garcia dostał czerwoną za faul na Alexie Baenie, który wybiegł na wolne pole.
Słabe podanie Ferrana Torresa wystawiło kolegę na straty, a on niezdarnie sfaulował rozgrywającego Atletico.
Alexander Sorloth i Torres zmarnowali dalsze szanse po obu stronach, a mecz utrzymywał szybkie tempo do samego końca.
Flick stwierdził, że gracze Atletico wydawali się bardziej zdeterminowani do wygranej.
"Gdy patrzyłeś na zawodników Atletico, mieli większą wolę, większą ochotę na gole, i to jest czego chcę od pierwszej minuty, a w pierwszych 45 minutach tego nie pokazaliśmy," ubolewał niemiecki trener.
We wtorek Real Sociedad pokonał Athletic Bilbao 1-0 w pierwszym meczu drugiego półfinału.