Atlético pokonane ale odpiera Barcelonę i awansuje do finału Pucharu Króla
Atlético Madryt z trudem przetrwał 3 do 0 porażkę w drugim meczu półfinału Pucharu Króla z Barceloną we wtorek ale zdołał awansować do finału z wynikiem 4 do 3 w dwumeczu.
Hiszpańscy mistrzowie prawie dokonali historycznego powrotu po 4 do 0 klęsce w pierwszym meczu na początku lutego ale ostatecznie im się nie udało na Camp Nou.
Młody talent Marc Bernal strzelił dwa gole dla rekordzistów z 32 triumfami a Raphinha wykorzystał rzut karny gdy Barcelona bezskutecznie próbowała odrobić prowadzenie drużyny Diego Simeone.
Atlético które desperacko broniło się w końcówce powróciło do finału po raz pierwszy od 2013 roku.
Zmierzą się z Realem Sociedad lub Athletic Bilbao które spotkają się w środę w drugim meczu drugiej rundy półfinału.
"Wiedzieliśmy że to będzie trudne spotkanie powrót z 4 do 0 to nie lada wyzwanie. Ale jestem dumny z zespołu dali z siebie wszystko" powiedział Raphinha dla Movistar.
"Jesteśmy rozczarowani bo chcieliśmy być w finale i uważam że zasłużyliśmy na to po naszej grze ale musimy uszanować Atlético wielki zespół obronili co mieli i spisali się świetnie."
Bramkarz Atlético Juan Musso przyznał że jego ekipa była pod ścianą ale cieszy się z awansu do finału.
"Marzymy o wygraniu pucharu. Może to nie był nasz najlepszy mecz byliśmy lepsi w pierwszym spotkaniu" powiedział Musso dla Movistar.
"Pokazaliśmy na co nas stać w ostatnich 15 minutach wszystko sprzysięgło się przeciwko nam ich boisko ich kibice potrzebowali tylko jednego gola więcej ale zespół przetrwał."
Barcelona ruszyła do ataku a daleki strzał Fermina Lopeza tuż nad poprzeczką nadał ton gdy zespół Hansiego Flicka rzucił wszystko na szali w pogoni za powrotem.
Dostali wczesny cios gdy Jules Koundé ucierpiał na początku. Antoine Griezmann był blisko gola przeciwko dawnemu klubowi gdy Atlético groziło kontrą.
Ferran Torres chybił obok bramki a jego strzał z bliska obronił Musso nisko przy słupku zanim Barcelona objęła prowadzenie.
Nastoletni gwiazdor Lamine Yamal podał wzdłuż bramki a Bernal wykończył z bliska z jednym osiemnastolatkiem asystującym drugiemu.
Ademola Lookman główką minimalnie chybił dla Atlético i pożałował tej okazji gdy Barca podwoiła przewagę przed przerwą.
Hiszpański pomocnik Pedri został sfaulowany w polu karnym przez Marca Pubilla a Raphinha oszukał Musso z jedenastki.
Atlético się trzyma
Joao Cancelo prawie zdobył trzeciego gola ale jego strzał wybił Musso na pełnym rozciągnieciu gdy zespół Diego Simeone był w opałach.
Bernal wywołał szaleńczy finisz volleyem na podaniu Cancelo z dośrodkowaniem co przybliżyło Barcę o jeden gol do rozpadających się Rojiblancos.
Flick wysłał środkowego obrońcę Ronalda Araujo do ataku w końcówce w poszukiwaniu czwartego gola by "uczynić niemożliwe możliwym" jak nazwał to przed meczem wzywając zespół do walki.
Gerard Martin huknął tuż nad poprzeczką gdy Barca zwiększała presję a kibice dopingowali przez sześć minut doliczonego czasu.
Rojiblancos odpierali Barcę i zapewnili sobie miejsce w finale w Sewilli 18 kwietnia.