Atalanta eliminuje Dortmund w dramatycznej końcówce i awansuje do 1/8 finału Ligi Mistrzów

Atalanta eliminuje Dortmund w dramatycznej końcówce i awansuje do 1/8 finału Ligi Mistrzów

Rzut karny Lazara Samardžicia w doliczonym czasie gry przyniósł Atalancie wygraną 4-1 z Borussią Dortmund w środowy wieczór, dzięki czemu włoski klub zakwalifikował się do 1/8 finału Ligi Mistrzów z przewagą 4-3 w dwumeczu.

Dortmund prowadził 2-0 po pierwszym spotkaniu, lecz od pierwszego gwizdka był na łasce gospodarzy, a Atalanta wyrównała stan rywalizacji do przerwy po trafieniach Gianluki Scamacci i Davide Zappacosty.

Mario Pasalić dał gospodarzom prowadzenie w dwumeczu, ale solowa akcja Karima Adeyemiego wyrównała szanse gości.

Kiedy wydawało się, że czeka nas dogrywka, Ramy Bensebaini został ukarany za trafienie Nikoli Krstovici w twarz wysokim butem w polu karnym.

Sędzia Jose Sanchez wskazał na jedenastkę i pokazał Bensebainiemu drugą żółtą kartkę.

Samardžić pewnie egzekwował karnego w 98 minucie, praktycznie jako ostatnia akcja meczu.

Były obrońca Arsenalu w barwach Atalanty Sead Kolašinac przyznał, że w ostatnich sekundach przeżył burzę emocji.

"Gdy sędzia podyktował karnego, nie wiedziałem, kto go wykona. Wszyscy nasi specjaliści od jedenastek już weszli, ale na szczęście Lazar spisał się znakomicie", powiedział Kolašinac dla DAZN.

Atalanta zmierzy się w 1/8 finału z liderem Premier League Arsenalem lub mistrzem Niemiec Bayernem Monachium, losowanie odbędzie się w piątek.

Zwycięstwo i awans to kontynuacja odrodzenia Atalanty pod wodzą Rafaelle Palladino, który objął stery po słabo spisującym się Ivanie Juriciu w listopadzie.

Za kadencji Palladino Atalanta nie przegrała żadnego ligowego meczu w 2026 roku, notując dziesięć spotkań bez porażki.

Sukces ten uchronił włoskie kluby przed kompromitacją w obecnej edycji Ligi Mistrzów.

Po niespodziewanej eliminacji Interu Mediolan przez Bodo/Glimt we wtorek, tylko Atalanta i Juventus, który w środowy wieczór podejmie Galatasaray przy niekorzystnym wyniku 2-5 z pierwszego meczu, pozostały z Serie A w rozgrywkach.

Ostatni raz żaden klub z Włoch nie dotarł do 1/8 finału Pucharu Europy w sezonie 1987-88.

Pokonani przez najwcześniejszą porażkę w Lidze Mistrzów od 2021-22, finaliści z 2024 roku z Dortmundu, muszą szybko się pozbierać, ponieważ w sobotę odwiedzi ich lider Bundesligi Bayern Monachium.

Kapitan Dortmundu Emre Can w rozmowie z DAZN stwierdził, że jego błądząca drużyna zasłużyła na wyeliminowanie.

"Jeśli popełniasz tyle indywidualnych błędów, trudno o awans... Byliśmy bardzo pechowi, ale szczerze mówiąc, nie zasłużyliśmy na dalszą rundę."

Nadzieje Dortmundu na poziomie "50-50"

Mimo przewagi z pierwszego meczu, trener Dortmundu Niko Kovač w poniedziałek ocenił szanse na 1/8 finału jako "50-50" i obiecał, że jego zespół nie będzie bronił wyniku z pierwszego starcia.

Bramkarz gości Gregor Kobel obronił strzał Nicoli Zalewskiego po czterech minutach, ale Atalanta otworzyła wynik minutę później, gdy Scamacca z bliska umieścił piłkę w siatce po nieudanej interwencji Bensebainiego.

Dortmund dostał drugiego gola tuż przed przerwą, gdy strzał Zappacosty z dystansu odbił się od Bensebainiego i wpadł do bramki.

Z erozją przewagi z pierwszego meczu Atalanta naciskała dalej. Pasalić głową skierował do siatki centrę Martena de Roona na początku drugiej połowy, obejmując prowadzenie w dwumeczu.

Zmiennik Adeyemi wyrównał stan agregatowy pięknym strzałem z krawędzi pola karnego kwadrans przed końcem.

Kiedy dogrywka była blisko, koszmarny wieczór Bensebainiego zakończył się kontaktem z głową Krstovici pod koniec doliczonego czasu.

Mimo że najpierw dotknął piłki, VAR uznał interwencję za niebezpieczną, Algierczyk wyleciał z boiska, a Sanchez podyktował karnego.

Serbski pomocnik Samardžić zachował zimną krew i lewą nogą wpakował piłkę do siatki.