Aston Villa rozgromiła Liverpool, zapewniając sobie awans do Ligi Mistrzów i pogrążając nieszczęsnych Czerwonych

Aston Villa rozgromiła Liverpool, zapewniając sobie awans do Ligi Mistrzów i pogrążając nieszczęsnych Czerwonych

Unai Emery postanowił zaskoczyć kibiców, wystawiając pełną siłę zaledwie pięć dni przed meczem Ligi Europy z Freiburgiem. Ryzyko niemal się opłaciło, gdy Ollie Watkins po współpracy z Morganem Rogersem przymierzył w stronę Giorgiego Mamardashviliego, a ten popisał się dobrą interwencją.

Chwilę później Watkins znów był blisko, ale poślizgnął się i upadł, wywołując niepokój na Villa Park. Na szczęście zdołał wstać bez większego szwanku.

Nie brakowało też nerwowych chwil dla gospodarzy. Liverpool trafił do siatki za sprawą Cody'ego Gakpo, który dobił po odbiciu piłki przez Emiliano Martineza po uderzeniu Ryana Gravenbercha, jednak sędzia od razu odgwizdał spalony.

Z biegiem czasu goście zaczęli dominować, jednak to Aston Villa przełamała impas tuż przed przerwą. Krótki rzut rożny został rozegrany znakomicie, a Liverpool – jak to już nieraz bywało – dał się zaskoczyć stałym fragmentem. Rogers miał czas, by precyzyjnie skierować piłkę w róg bramki.

Mimo że Liverpool sprawiał wrażenie zestresowanego w defensywie, zademonstrował klasę przy stałych fragmentach. Już na początku drugiej połowy Virgil van Dijk wykończył doskonałe dośrodkowanie Dominika Szoboszlaja, doprowadzając do remisu.

Rio Ngumoha omal nie dokonał szybkiej zmiany wyniku. Jego precyzyjny strzał zwiastył się w słupek, a Gakpo nie zdołał skierować piłki do siatki, mimo że spalonego nie było.

Niedługo potem błąd Szoboszlaja okazał się fatalny. Rogers wykorzystał sytuację i podał do Watkinsa, a ten spokojnym wykończeniem zdobył gola na 2-1.

Chwilę później Mamardashvili znów musiał bronić uderzenie Watkinsa. Z kolei Emiliano Buendia był bliski szczęścia, gdy jego strzał z dystansu odbił się od poprzeczki.

Kolejne gole były tylko kwestią czasu. Watkins po dwóch obronach bramkarza Liverpoolu znalazł się w odpowiednim miejscu, by dobić piłkę do siatki.

Na tym jednak nie koniec. John McGinn popisał się kapitalnym strzałem w samo okienko, a sam Van Dijk tuż przed końcem zdobył bramkę honorową.

Mimo wszystko Liverpool wciąż może zapewnić sobie miejsce w Lidze Mistrzów, na które raczej nie zasłużył. Jeśli Manchester City we wtorek ogra Bournemouth, lub w ostateczności pokonają Brentford w ostatniej kolejce.

Aston Villa, która wygrała z Liverpoolem dopiero drugi raz w 17 meczach, może teraz w pełni skoncentrować się na finale w Stambule. Celem jest przerwanie 30-letniego oczekiwania na trofeum i zdobycie pierwszego poważnego pucharu na arenie międzynarodowej w tym stuleciu.

Piłkarz meczu wg Flashscore: Ollie Watkins (Aston Villa). Pełną relację z meczu znajdziesz tutaj.

Kluczowe statystyki

Aston Villa może pochwalić się imponującym bilansem 12 zwycięstw, 3 remisów i tylko 1 porażki, gdy w tym sezonie Premier League otwiera wynik.

Virgil van Dijk po raz szósty trafił do siatki w Premier League w bieżących rozgrywkach. To jego najlepszy wynik w jednym sezonie ligowym.

W ostatnich kwadransach drugich połów Liverpool strzelił 20 goli – to najlepszy wynik spośród wszystkich ekip Premier League w tym sezonie.