Arteta wzywa Arsenal do stworzenia własnego losu po wstrząsie w walce o mistrzostwo
Mikel Arteta rzucił wyzwanie Arsenalowi, który lately zawodzi, by zaczął kształtować swój "własny los" podczas derbów północnego Londynu z Tottenhamem w niedzielę, po utracie przewagi w wyścigu o tytuł mistrza Premier League.
Zespół Artety utrzymywał solidną pozycję w dążeniu do pierwszego angielskiego trofeum od 2004 roku, ale liderzy pozwolili drugiemu Manchesterowi City zbliżyć się na zaledwie pięć punktów do szczytu tabeli.
City, który zmierzy się z Newcastle w sobotę, ma zaległy mecz przeciwko Arsenalowi i gościć ich w kluczowym starciu w kwietniu.
Jeśli ekipa Pepa Guardioli zwycięży w swoich pozostałych 12 spotkaniach, zgarnie tytuł niezależnie od rezultatów Arsenalu w jego ostatnich 11 grach.
To bolesny scenariusz dla Artety, który nadzorował zmarnowane przewagi Arsenalu w wyścigach o tytuł wygranych przez City w 2023 i 2024 roku.
Kanonierzy zakończyli jako wicemistrzowie w trzech ostatnich sezonach, a ich najnowsze nieoczekiwane potknięcie budzi ostre pytania co do umiejętności radzenia sobie z presją wyścigu o koronę.
Ale Arteta jest przekonany, że jego zawodnicy dadzą radę z napięciem, o ile wykorzystają szansę na zapisanie się w historii.
"To co widziałem, to olbrzymia reakcja po raz kolejny. Kiedy tracisz punkty最后一 kopnięciem w meczu, w nieprzewidywalny sposób, nikt naprawdę tego nie pojmuje. Ale to piłka nożna," powiedział dziennikarzom w piątek.
"Życie toczy się dalej, nic nie da się zrobić. Chodzi o to, co wydarzy się potem.
"To był rozdział. W rozdziale 27 zremisowaliśmy z Wolves. W następnym chodzi o to, jak sami ukształtujemy swój los na przyszłość."
Arsenal zmarnował prowadzenie w dwóch ostatnich spotkaniach, remisując 1:1 z Brentford i 2:2 na wyjeździe z Wolves, który jest na dnie tabeli.
Niepowodzenie w pokonaniu Wolves po osiągnięciu dwubramkowej przewagi było szczególnie dotkliwe, z pomyłką między bramkarzem Davidem Rayą a obrońcą Gabrielem Magalhaesem, co doprowadziło do wyrównującej bramki Toma Edoziego w doliczonym czasie.
"Natychmiastowa reakcja jest trudna. To szok dla systemu. Chcieliśmy zwyciężyć i nie zdołaliśmy, musimy iść dalej," stwierdził Arteta.
"Ale mamy jasne wytyczne. Musimy żyć teraźniejszością. Teraźniejszość jest piękna, jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcemy być we wszystkich rozgrywkach."
Arsenal zwyciężył tylko w dwóch z ostatnich siedmiu meczów ligowych, ale zmagający się z problemami Tottenham jest w jeszcze gorszej formie, bez wygranych w poprzednich ośmiu spotkaniach w elicie.
Tottenham jest zaledwie pięć punktów nad strefą spadkową, a tymczasowy trener Igor Tudor poprowadzi zespół po raz pierwszy po zwolnieniu Thomasa Franka.
Arsenal rozgromił Tottenham 4:1 w listopadzie, ale Arteta jest ostrożny przed starciem z ekipą pod wodzą nowego menedżera.
"Myślę, że to już siódmy raz w tym sezonie," powiedział.
"Będziemy w stanie się dostosować, ale główny nacisk kładziemy na to, co musimy zrobić, by wygrać.
"To najbliższy mecz i nie możemy się go doczekać. Musimy pokazać się w niedzielę."