Arteta wściekły po odmówieniu Arsenalowi rzutu karnego w bezbramkowym remisie z Forest
Mikel Arteta stwierdził, że Arsenal został poszkodowany przez brak przyznania "ewidentnego rzutu karnego" podczas bezbramkowego remisu na wyjeździe z Nottingham Forest w sobotę, co pozwoliło Gunnersom powiększyć przewagę nad rywalami do siedmiu punktów na czele Premier League.
Forest uniknęło kary po analizie VAR w końcówce spotkania, gdy piłka najwyraźniej otarła się o ramię obrońcy Oli Ainy.
Arsenal nadal jest na dobrej drodze, by zakończyć 22-letnią suszę bez tytułu mistrza, ale nie wykorzystał w pełni słabej formy Manchesteru City w 2026 roku, tracąc cztery punkty w dwóch ostatnich meczach ligowych.
"Oczywiście jestem rozczarowany, bo chcieliśmy zdobyć te punkty," powiedział Arteta.
"Nie oddaliśmy żadnego strzału na bramkę przeciwnika, stworzyliśmy cztery wielkie okazje, a do tego nie uznano ewidentnego karnego.
"Fakt, że najpierw dotknął piłki barkiem (Aina), ale potem przyciągnął ramię, by zatrzymać ją w obrębie boiska, to jasny rzut karny."
Problemy z otwieraniem gry i wykorzystywaniem sytuacji strzeleckich to stały kłopot podopiecznych Artety w tym sezonie, mimo ich mocnej pozycji w tabeli.
"Mogliśmy zagrać lepiej, ale podobne sytuacje zdarzają się wszystkim drużynom w lidze," dodał Hiszpan.
"Musimy się poprawić i być skuteczniejsi, szczególnie gdy tworzymy cztery duże szanse, trzeba je wykorzystywać."
Trener Forest Sean Dyche miał zupełnie inne zdanie na temat incydentu z Ainą.
"Można by odwołać piłkę nożną, jeśli dajecie karnego za coś takiego," stwierdził Dyche, którego zespół powiększył przewagę nad strefą spadkową do pięciu punktów.