Arteta chwali strzelca gola Havertza podczas powrotu do Leverkusen
Trener Arsenalu Mikel Arteta określił rzut karny Kaia Havertza w ostatniej minucie przeciwko jego byłemu klubowi Bayer Leverkusen w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów w środę jako niezwykłą historię.
Rezerwowy Havertz podszedł do wykonania karnego w 89 minucie, zapewniając gościom remis 1:1 przed rewanżem za tydzień na Emirates.
Niemiecki napastnik spędził dekadę w Leverkusen, ale w 2020 roku przeniósł się do Chelsea w Premier League, gdzie zdobył Ligę Mistrzów, zanim w 2023 roku dołączył do Arsenalu.
"Piłka nożna tworzy szalone opowieści," powiedział Arteta dziennikarzom.
"To oczywiście niezwykłe, że Kai wraca tutaj po tylu latach i zamienia karnego na gola. To wspaniała historia."
Havertz, który wszedł z ławki przy aplauzie w 74 minucie, umieścił piłkę w siatce obok bramkarza Leverkusen Janisa Blaswicha.
Niemiec opuścił większość sezonu z powodu urazu kolana, ale stwierdził, że presja sytuacji go nie przytłoczyła, mimo dość długiego oczekiwania, gdy decyzja była weryfikowana przez VAR.
"Rzuty karne w doliczonym czasie nie zawsze są proste. Czas między gwizdkiem a wykonaniem karnego wydawał się wiecznością. Ale w takich chwilach trzeba być skupionym," powiedział Havertz dziennikarzom.
"To właśnie te momenty, na które pracowałem latami, żeby być gotowym w takich sytuacjach.
"Znam ten stadion i już wcześniej strzelałem wiele karnych z tego miejsca.
"Oczywiście jest mi przykro z powodu Leverkusen, ale to właśnie piłka nożna."
Kapitan Leverkusen Robert Andrich gra w reprezentacji Niemiec u boku Havertza, który jest wyznaczonym egzekutorem rzutów karnych w kadrze.
Andrich stwierdził, że wiedział, iż Havertz trafi, zanim piłka wylądowała w siatce.
"Tak, wiedziałem. Kai jest naprawdę dobry z rzutu karnego," powiedział Andrich.